28.02.2012, 13:07
jack50 napisał(a):Będąc na Torwarze czułem dreszcze na plecach i nie wstydzę się tego, nawet pociekły mi łzy. Po rozpadzie DS myślałem, że to już koniec ale myliłem się.
wow
jaka piekna pomyłka...
łzy i wzruszenia, ciarki, dreszcze, zaostrzone stany emocjonalne, uniesienia, lewitacje duchowe... - to nie są wymysły, i ja np nie znam żadnej innej muzyki która wywierałaby tak bezlitośnie "fizyczno- emocjonalno- uczuciowy" wpływ na organizm
to jest fenomen niezaprzeczalny
i pewnie jakaś tajemnica, nie do końca- dla mnie- zrozumiała.
ja np mam jakiś święty strach przed Telegraph road...
za bardzo mnie rusza
nie mogę słuchać byle kiedy.

