28.02.2012, 21:42
ja nie będę tego wyjasniać w szczegółach, bo to pewnie mało ciekawe, ale dla mnie to jest dziwne, bo kiedyś nawet bym nie przypuszczała że mogę mieć coś takiego jak "ukochany" wykonawca czy ukochana muzyka - ot, taka wrodzona niestałość..
ba! kiedyś mi się to śmieszne wydawało i pewnie bliżej by mi było do drwiny niż do powaznego traktowania takiej "fascynacji"
no i masz ci los..

ale to nic
jest fajnie

ba! kiedyś mi się to śmieszne wydawało i pewnie bliżej by mi było do drwiny niż do powaznego traktowania takiej "fascynacji"
no i masz ci los..

ale to nic
jest fajnie

