pawellod napisał(a):Też mnie to swego czasu denerwowało. Teraz już mnie to nie zajmuje. Oczywiście trochę prawdy w tych stwierdzeniach Oldfielda jest, bo oczekiwania wielu po BiA były inne, ale ogólnie z jego poglądami na OES się nie zgadzam. Jak pewnie wielu bywalców Forum
.
a mnie to strasznie denerwuje, dlatego że takie opinie wbijają się w podświadomość
a co gorsza- często są bezmyślnie powtarzane
ja naprawdę jestem przeszczęśliwa, że zaczęłam sluchanie MK właśnie od tej płyty- nikt mi nie wmówi że ona jest słaba, czy że jest porażką- bo to bzdury
nawet w porównaniu z BIA wcale tak wiele nie traci, jest zwyczajnie inna
ale bardzo, bardzo dobra
bardzo dobra, świetna
gdyby ktoś najpierw przeczytał ksiązkę a potem wziął się za plytę to róznie by mogło być...
w ogole tak myślę że chyba tak naprawdę BIA była ostatnią płytą DS
OES to już był nowy Knopfler, i jego nowa płyta - zespoł już tylko go wspomógł


. Oczywiście trochę prawdy w tych stwierdzeniach Oldfielda jest, bo oczekiwania wielu po BiA były inne, ale ogólnie z jego poglądami na OES się nie zgadzam. Jak pewnie wielu bywalców Forum