22.09.2005, 21:32
Całe "Our Shangri La". Ciężko mi tu wyrwać jaki fragment, bo tekst jest tu bardzo powišzany i wyrwane zdanie z kontekstu może nie wyjć... Chodzi o tę radoć istnienia i słynne "CHWYTAJ DZIEŃ".
A jeżeli już mam wybrać... Bo widzę, że moi poprzednicy tak uczynili. A zatem, co mi tam. Nie będę szedł na łatwiznę. To wybrałbym:
"Its here and then its gone, theres no secret anyhow"
A jeżeli już mam wybrać... Bo widzę, że moi poprzednicy tak uczynili. A zatem, co mi tam. Nie będę szedł na łatwiznę. To wybrałbym:
"Its here and then its gone, theres no secret anyhow"

