24.09.2005, 20:34
Pablo - zacznę z grubej rury. Mialem kiedy okazję poznać Władysława Sikorę osobicie.Nie na żadnym oficjalnym spotkaniu - po prostu w pokoju akademickim z grupš studentow WSP Zielona Góra.Była gitara,dużo piwa no i dużo"królewskich tekstów.Dzi pewnie by mnie nie poznał, ale nie o to chodzi.Pózniej widziałem już go tylko w różnych programach telewizyjnych i zawsze przemawiał do mnie tym ,że nie napierał na karierię i sławę. On naprawdę robił to dla dobrego kabaretu. Występowal dla rodowisk akademickich zawsze za darmo i cale noce po prezentacjach siedzial ze studentami do białego witu.
Dogłębnie twórczoci kabaretu Potem i jego odłamów niestety nie znam, gdzie od czasu do czasu, przeknęły mi ich prezentacje, ktore napierw wzbudzały miech , a potem chwilę zadumy i reflekcji. Mšdry kabaret. I to był cały Sikora.
Kabaret Potem to moje pokolenie , mozna by było rzec: "i cóż takiego" - przecież aktualne pokolenie też ma swoje kabarety.
Mnie, w tym Waszych opisach najbardziej cieszy to,że mimo upływu czasu oni cišgle żyjš w ludzkich wiadomociach i mam malutkš satysfakcję, że ludzie ze rodowiska studenckiego, w którym żyłem wywarli również wpływ, na niektórych z Was.Fajnie.
Dogłębnie twórczoci kabaretu Potem i jego odłamów niestety nie znam, gdzie od czasu do czasu, przeknęły mi ich prezentacje, ktore napierw wzbudzały miech , a potem chwilę zadumy i reflekcji. Mšdry kabaret. I to był cały Sikora.
Kabaret Potem to moje pokolenie , mozna by było rzec: "i cóż takiego" - przecież aktualne pokolenie też ma swoje kabarety.
Mnie, w tym Waszych opisach najbardziej cieszy to,że mimo upływu czasu oni cišgle żyjš w ludzkich wiadomociach i mam malutkš satysfakcję, że ludzie ze rodowiska studenckiego, w którym żyłem wywarli również wpływ, na niektórych z Was.Fajnie.
We are the sultans of swing...

