25.09.2012, 21:49
Był telefon z krotka relacją. Koncert trwal 1h,10 minut. Publika przekroj calej Europy, kilkadziesiąt osób , na stojąco, przeważnie starsza wiara. Raingod byl pod takim wrażeniem , że calkowicie zapomnial o bolącej go rwie kulszowej. W normalnych warunkach tyle by nie wystał. Wiekszosc repertuaru z nowej płyty, tytulowy , reedbull free i tu wysiadam ......jak wiecie nie znam angielskiego. Nowe aranzacje calkowicie inaczej brzmiace jak na plycie. Ciekowostka klimaty nowoorleanskie z nowym instrumentem ....tarką do prania. Przezywanie koncertu wraz z muzykami , ktorzy byli na bliskosc oka, zatem widział raingod jak sie porozumiewaja i jakie znaki sobie dają podczas gry. Reszte relacji juz jutro wieczorem otrzymacie od samego Raingoda . Wieczorem ląduje w Polsce. Hotel w wysokim standarcie, 10 minut drogi od sali koncertowej. Tyle udalo mi sie wyłuskać, ale szczerze mowiąc Raingod mial wode w buzi , zatkany totalnie. Czekają na wyjście Marka.
We are the sultans of swing...

