Cikett, jak zwykle podziwiam Twoje pióro i meandry .. no ,wiesz czego
I może nawet bym sie zgodziła z tym co piszesz
gdyby nie fakt że jeśli BIA nie pojawia się na koncercie - to nie dlatego że umiłowany Pan MK zapomniał zagrać
tylko że chciał aby się nie pojawiło, i zaplanował NIE ZAGRAĆ
z takich czy innych względów
staram się stanąć po tej własnie stronie, i zastanawiam się dlaczego, czy nie jest to własnie pewna nieśmiała odmowa ulegania tego typu histerii, którą opisałeś?
Ze jak MK, to koniecznie BIA? ze jedno bez drugiego nie istnieje i nie ma racji bytu?
Przecież to tylko jeden z punktów widzenia, a że dość powszechny, to cóz..
Może MK aż tak bardzo , bardzo, strasznie i do krwi nie identyfikuje swojej artystycznej tomażsości z tym kawakiem? i chce to pokazać w jakimś sensie? nie ma prawa? chyba ma. ja uwazam że ma.
BIA- jakkolwiek genialna by nie była, jest tylko jednym z wielu elementów w całej twórczości, i gdyby pomysleć ile genialnych utworów nie zostanie zagranych na koncercie- to mi osobiście ciśnienie związane z BIA momentalnie opada...
Jak nie będzie BIA- będzie coś innego. Dieu merci.
Niemniej jednak ze względu na Twój emocjonalny do tego kawałka stosunek - i nie tylko Twój- oraz to, że coś ci tam w przeszłości smakowało a propos BIA.., życzę aby BIA zabrzmiało w całej mocy a arena wypełniła się oparami cudownych, niepowtarzalnych wspomnień fanów 40+
Skoro o to fanom 40 + chodzi...
Niechaj się fanom stanie.
No i chyba amen.
PS: Jedyna słuszna setlista to ta ułożona przez artystę, a nie przez fanów. I jak Boga kocham, gdybym na miejscu MK gdziekolwiek przeczytała że ktoś chce pisać na mnie skargę za to że nie zagrałam jakiegoś kawałka na koncercie, nie zagrałabym go nigdy więcej w życiu, nawet za cenę zmniejszenia się publiki o połowę
Ale dzięki Bogu nie ma chyba nikogo kto przychodzi na ten koncert dla BIA

I może nawet bym sie zgodziła z tym co piszesz
gdyby nie fakt że jeśli BIA nie pojawia się na koncercie - to nie dlatego że umiłowany Pan MK zapomniał zagrać
tylko że chciał aby się nie pojawiło, i zaplanował NIE ZAGRAĆ
z takich czy innych względów
staram się stanąć po tej własnie stronie, i zastanawiam się dlaczego, czy nie jest to własnie pewna nieśmiała odmowa ulegania tego typu histerii, którą opisałeś?
Ze jak MK, to koniecznie BIA? ze jedno bez drugiego nie istnieje i nie ma racji bytu?
Przecież to tylko jeden z punktów widzenia, a że dość powszechny, to cóz..
Może MK aż tak bardzo , bardzo, strasznie i do krwi nie identyfikuje swojej artystycznej tomażsości z tym kawakiem? i chce to pokazać w jakimś sensie? nie ma prawa? chyba ma. ja uwazam że ma.
BIA- jakkolwiek genialna by nie była, jest tylko jednym z wielu elementów w całej twórczości, i gdyby pomysleć ile genialnych utworów nie zostanie zagranych na koncercie- to mi osobiście ciśnienie związane z BIA momentalnie opada...
Jak nie będzie BIA- będzie coś innego. Dieu merci.
Niemniej jednak ze względu na Twój emocjonalny do tego kawałka stosunek - i nie tylko Twój- oraz to, że coś ci tam w przeszłości smakowało a propos BIA.., życzę aby BIA zabrzmiało w całej mocy a arena wypełniła się oparami cudownych, niepowtarzalnych wspomnień fanów 40+

Skoro o to fanom 40 + chodzi...
Niechaj się fanom stanie.
No i chyba amen.
PS: Jedyna słuszna setlista to ta ułożona przez artystę, a nie przez fanów. I jak Boga kocham, gdybym na miejscu MK gdziekolwiek przeczytała że ktoś chce pisać na mnie skargę za to że nie zagrałam jakiegoś kawałka na koncercie, nie zagrałabym go nigdy więcej w życiu, nawet za cenę zmniejszenia się publiki o połowę

Ale dzięki Bogu nie ma chyba nikogo kto przychodzi na ten koncert dla BIA
You might get lucky now and then
You win some
You win some

