09.05.2013, 21:07
Czekałem na obejrzenie Marka dobre ponad 20 lat i zawiodłem się totalnie. Sektor B /rząd 16 (koniec sali) to słyszalność na miarę "Kasprzaka" przykrytego ręcznikiem.
Masakra - mówiliśmy do siedzących obok szeptem aby nie przeszkadzać innym. To opinia wielu siedzących w tym miejscu, pytałem osobiście chcąc potwierdzić subiektywną ocenę. Koszmarna kakofonia ściany dźwięku i jakość przypominająca najgorsze czasy peerelu, cicho, bez głębi, bas (?), perkusji brak (!). W efekcie koncert odebrałem zupełnie bez emocji a płynące od czasu do czasu gitarowe solo przebijało się bladym echem z koszyka hałasu płasko brzmiącej sceny.
Artystycznie na medal ale audio wypadło parszywie, jak dla mnie najgorzej nagłośniony, od początku do końca, koncert ostatnich lat.
Masakra - mówiliśmy do siedzących obok szeptem aby nie przeszkadzać innym. To opinia wielu siedzących w tym miejscu, pytałem osobiście chcąc potwierdzić subiektywną ocenę. Koszmarna kakofonia ściany dźwięku i jakość przypominająca najgorsze czasy peerelu, cicho, bez głębi, bas (?), perkusji brak (!). W efekcie koncert odebrałem zupełnie bez emocji a płynące od czasu do czasu gitarowe solo przebijało się bladym echem z koszyka hałasu płasko brzmiącej sceny.
Artystycznie na medal ale audio wypadło parszywie, jak dla mnie najgorzej nagłośniony, od początku do końca, koncert ostatnich lat.

