Schnitzell !
Zaraz sobie zerknę na te zagrywki w "Tunnel of love" i "My party" , o których wspominasz.
Ja właśnie w poprzednim moim poście nie napisałem, że na drugiej strunie podciągam pół tonu z dżwięku wyjściowego es, a na trzeciej strunie podciągam cały ton z dzwięku wyjściowego h.
Twoja wersja ze "stacjonarnym, niepodciąganym " dzwiękiem e na drugiej strunie , jest rewelacyjna i jak wspominałem idealnie trafiona w oryginał.
Dzięki Twojej podpowiedzi, znów chętnie wracam do Sułtanów , mimo iż z moich statystyk wynika , że grałem już ten utwór "1567 "razy , z czego 685 razy z samego rana przed wrzuconym śniadankiem, i 882 razy w godzinach nocnych w czasie tak zwanego przypływu uczuć.
No i sprawa najważniejsza - 25 razy w nowej "Schnitzellowej" wersji, która upaja mnie i sprawia tyle radości. Taka drobniutka rzecz , a nadała tyle kolorytu.
Dobrze powiadają: "Sedno tkwi szczegółach"
Schnitzell - pozdrawiam . A.J
Zaraz sobie zerknę na te zagrywki w "Tunnel of love" i "My party" , o których wspominasz.
Ja właśnie w poprzednim moim poście nie napisałem, że na drugiej strunie podciągam pół tonu z dżwięku wyjściowego es, a na trzeciej strunie podciągam cały ton z dzwięku wyjściowego h.
Twoja wersja ze "stacjonarnym, niepodciąganym " dzwiękiem e na drugiej strunie , jest rewelacyjna i jak wspominałem idealnie trafiona w oryginał.
Dzięki Twojej podpowiedzi, znów chętnie wracam do Sułtanów , mimo iż z moich statystyk wynika , że grałem już ten utwór "1567 "razy , z czego 685 razy z samego rana przed wrzuconym śniadankiem, i 882 razy w godzinach nocnych w czasie tak zwanego przypływu uczuć.
No i sprawa najważniejsza - 25 razy w nowej "Schnitzellowej" wersji, która upaja mnie i sprawia tyle radości. Taka drobniutka rzecz , a nadała tyle kolorytu.
Dobrze powiadają: "Sedno tkwi szczegółach"
Schnitzell - pozdrawiam . A.J
We are the sultans of swing...

