24.10.2005, 23:55
Odkrywałem Marka często, bardzo często. Kiedy kochałem, kiedy tęskniłem, kiedy co działo się dobrego. Słuchałem wiele muzyki a jednak wracałem. Uzależniłem się.
Pierwsze Brothers in Arms miałem na pirackiej kasecie, przywiezionej z Węgier przez znajomego. Ewenementem było, że kaseta ta w roku 1985 miała w rodku wkładkę z tekstami. Kupiony gdzie na czarnym rynku (!
słownik angielsko-polski pomagał w pierwszym zrozumieniu słów, w poszukiwaniu mentora - dla dwunastoletniego szczeniaka, który za bardzo rozumial swiat i za bardzo przezywal zycie, bylo to objawienie...... Pozniej kupilem wersje piracka kasety z polskich sklepow. Roznila sie ukladem utworow, jednakze byla koszmarnie nagrana. Obydwie wersje zuzyly sie do granic sluchalnosci. A potem nastaly czasy CD. Najpierw wersja amerykanska, druk okladki jak pamietam roznil sie o odcien ciemniejszy. Zostala gdzies na campingu w Rzymie, po nocnej balandze. Po powrocie do kraju kupilem od razu nastepny egzemplarz, nei moglem pozwolic sobie zeby nei miec mojej ukochanej BiA. I ta plyta sie zuzyla od sluchania w aucie i w innych dziwnych momentach. Teraz kupilem SACD w wersji digipack. To moj egzemplarz "Buszujacego w zbozu" - ten, kto widzial "Teorie spisku" wie o co biega..... Ale nie zabieram juz jej nigdzie. Dyskografia DS zostala zrzucona do MP3 - nigdy w trasie sie nie rozstaje. Sluchalem jej w Grecji, Francji, we Włosszech, na Krymie, w Bułgarii, Turcji, Niemczech, Czechach i Chorwacji. I w wielu innych miejscach. Moj przewodnik. My Brothers in Arms.....
Pierwsze Brothers in Arms miałem na pirackiej kasecie, przywiezionej z Węgier przez znajomego. Ewenementem było, że kaseta ta w roku 1985 miała w rodku wkładkę z tekstami. Kupiony gdzie na czarnym rynku (!
słownik angielsko-polski pomagał w pierwszym zrozumieniu słów, w poszukiwaniu mentora - dla dwunastoletniego szczeniaka, który za bardzo rozumial swiat i za bardzo przezywal zycie, bylo to objawienie...... Pozniej kupilem wersje piracka kasety z polskich sklepow. Roznila sie ukladem utworow, jednakze byla koszmarnie nagrana. Obydwie wersje zuzyly sie do granic sluchalnosci. A potem nastaly czasy CD. Najpierw wersja amerykanska, druk okladki jak pamietam roznil sie o odcien ciemniejszy. Zostala gdzies na campingu w Rzymie, po nocnej balandze. Po powrocie do kraju kupilem od razu nastepny egzemplarz, nei moglem pozwolic sobie zeby nei miec mojej ukochanej BiA. I ta plyta sie zuzyla od sluchania w aucie i w innych dziwnych momentach. Teraz kupilem SACD w wersji digipack. To moj egzemplarz "Buszujacego w zbozu" - ten, kto widzial "Teorie spisku" wie o co biega..... Ale nie zabieram juz jej nigdzie. Dyskografia DS zostala zrzucona do MP3 - nigdy w trasie sie nie rozstaje. Sluchalem jej w Grecji, Francji, we Włosszech, na Krymie, w Bułgarii, Turcji, Niemczech, Czechach i Chorwacji. I w wielu innych miejscach. Moj przewodnik. My Brothers in Arms.....
and it's your face I'm looking for on every street...

