14.04.2005, 07:06
Aaaadam, 5.1 wcale nie oznacza, ze kazdy instrument jest w osobnym kanale i wcale nie jest to nienaturalne dla muzyki. W stereo (poza niektorymi wyjatkami z dawnych lat, np. The Beatles) tez nie masz podzialu, ze w lewym kanale masz gitare, a w prawym klawisze.
Skoro znasz DSTOM wiesz, ze jest tam bardzo duzo dziwnych dzwiekow, glosow, oglosow krokow, pieniedzy, zegarow, smiechow- teraz pomysl, ze slyszysz kroki, ktore nie przechodza z lewej na prawo, ale czlowiek obchodzi cie dookola. Wyobraz sobie efekt stereo, ale nie w glosnikach "lewy-prawy", ale "lewy tyl-prawy przod", kiedy w tym samym czasie inny instrument slychac w stereo "prawy tyl-lewy przod", wyobraz sobie, ze kazdy beben perkusji slyszysz w innym glosniku i czujesz sie jabys siedzial na miejscu Masona, wyobraz sobie... mozna dlugo wymieniac, ale zaraz musze isc do pracy...
5.1 wcale nie jest nienaturalne dla muzyki, to po prostu kolejny etap w ewolucji odtwarzania. Floydzi wiedzieli juz 32 lata temu, ze stereo to tylko etap przejsciowy (DSOTM byla nagrywana w kwadro, ale rynek, a w zasadzie brak sprzetu na nim) wymogl wydanie stereo. Czlowiek ma dwoje uszu, ale mimo to slyszy "trojwymiarowo" i 5.1 jest bardziej naturalnym modelem. Stereo gubi mase informacji z powodu "stloczenia" masy dzwiekow w dwoch kanalach, 5.1 daje im wiecej przestrzeni.
Jeszcze w kwestii koncertow: zazwyczaj w najwazniejsze instrumenty slyszysz w przednich glosnikach, w tylnych dzwieki, ktore dopelniaja "przestrzen", a czesto odtwarzane samodzielnie sa bez sensu lub jakies "stojace" dzwieki klawiszy i.... PUBLICZNOSC!!! Czujesz sie jakbys siedzial w pierwszym rzedzie Sali Kongresowej slyszac za soba oklaski.
I zapomnij o selekcji "w jednym kanale jeden instrument", to naprawde wcale tak nie wyglada (gra).
mencin
Skoro znasz DSTOM wiesz, ze jest tam bardzo duzo dziwnych dzwiekow, glosow, oglosow krokow, pieniedzy, zegarow, smiechow- teraz pomysl, ze slyszysz kroki, ktore nie przechodza z lewej na prawo, ale czlowiek obchodzi cie dookola. Wyobraz sobie efekt stereo, ale nie w glosnikach "lewy-prawy", ale "lewy tyl-prawy przod", kiedy w tym samym czasie inny instrument slychac w stereo "prawy tyl-lewy przod", wyobraz sobie, ze kazdy beben perkusji slyszysz w innym glosniku i czujesz sie jabys siedzial na miejscu Masona, wyobraz sobie... mozna dlugo wymieniac, ale zaraz musze isc do pracy...

5.1 wcale nie jest nienaturalne dla muzyki, to po prostu kolejny etap w ewolucji odtwarzania. Floydzi wiedzieli juz 32 lata temu, ze stereo to tylko etap przejsciowy (DSOTM byla nagrywana w kwadro, ale rynek, a w zasadzie brak sprzetu na nim) wymogl wydanie stereo. Czlowiek ma dwoje uszu, ale mimo to slyszy "trojwymiarowo" i 5.1 jest bardziej naturalnym modelem. Stereo gubi mase informacji z powodu "stloczenia" masy dzwiekow w dwoch kanalach, 5.1 daje im wiecej przestrzeni.
Jeszcze w kwestii koncertow: zazwyczaj w najwazniejsze instrumenty slyszysz w przednich glosnikach, w tylnych dzwieki, ktore dopelniaja "przestrzen", a czesto odtwarzane samodzielnie sa bez sensu lub jakies "stojace" dzwieki klawiszy i.... PUBLICZNOSC!!! Czujesz sie jakbys siedzial w pierwszym rzedzie Sali Kongresowej slyszac za soba oklaski.
I zapomnij o selekcji "w jednym kanale jeden instrument", to naprawde wcale tak nie wyglada (gra).
mencin
You get the shiver in the dark...

