14.07.2015, 11:30
Mark wciąż "dba" o to, aby zawartość Trackera (płyty) w Trackerze (tour) pozostawała w ilości śladowej
Tylko dwa utwory. Ale w sumie może to dobrze, bo do Skydivera jakoś ciągle mam rezerwę, a rozpoczynające BrokenBones było - jak napisał rocken - zmasakrowane akustycznie. Ja byłem na płycie - mniej więcej w 2/3 odległości od sceny. Szczerze mówiąc przeraziła mnie jakość dźwięku, ale na szczęście jakoś nad tym fachowcy zapanowali. Ale wieczór z panem MK piękny. Mark i zespół w świetnych humorach, chociaż R Bennet pisał w swoim dzienniku, że 6 z nich wyszło na scenę chorych (jakieś zatrucie). MK chyba nam odmłodniał. Mocny głos, grał dynamiczniej niż poprzednio. Super. No a ostatnie cztery utwory czyli TR, BiA, SFA i GH mnie rozwaliły - jak to jest, że tyle razy się to słyszało, a ciągle porywa, a może nawet coraz bardziej. I teraz znowu trzeba czekać parę lat, żeby go u nas zobaczyć
Tylko dwa utwory. Ale w sumie może to dobrze, bo do Skydivera jakoś ciągle mam rezerwę, a rozpoczynające BrokenBones było - jak napisał rocken - zmasakrowane akustycznie. Ja byłem na płycie - mniej więcej w 2/3 odległości od sceny. Szczerze mówiąc przeraziła mnie jakość dźwięku, ale na szczęście jakoś nad tym fachowcy zapanowali. Ale wieczór z panem MK piękny. Mark i zespół w świetnych humorach, chociaż R Bennet pisał w swoim dzienniku, że 6 z nich wyszło na scenę chorych (jakieś zatrucie). MK chyba nam odmłodniał. Mocny głos, grał dynamiczniej niż poprzednio. Super. No a ostatnie cztery utwory czyli TR, BiA, SFA i GH mnie rozwaliły - jak to jest, że tyle razy się to słyszało, a ciągle porywa, a może nawet coraz bardziej. I teraz znowu trzeba czekać parę lat, żeby go u nas zobaczyć
Don't Crash the Ambulance

