14.07.2015, 13:18
Też pozwolę sobie swoją skromną opinię dorzucić 
Z racji tego, że do Krakowa musiałem pokonać odległość 400km w jedną stronę ruszyłem jakoś po 10 rano, zakładając sobie mniej-więcej jakąś godzinę rezerwy... i całe szczęście bo akurat tą godzinę bujałem się w promieniu kilometra-dwóch żeby znaleźć jakieś miejsce parkingowe inne niż 70pln przy decathlonie, uratowała mnie galeria M1 wystarczyło zrobić zakupy za min 30zł lub zapłacić 50 przy wyjeździe, nie wiem komu przyszła na myśl ta druga opcja ale kwestia wyboru ;] ja zatankowałem to i w baku zostało i parking wyszedł blisko i "darmowo" ;]
Przy brameczkach szybko, żadnych kolejek. W sklepik z koszulkami patrzyłem z lekkim niedowierzaniem spoglądając na koszulkę na wystawie i tę którą miałam na sobie uśmiechnąłem się i poszedłem do swojego sektora ;]
Faktycznie początek lekka konsternacja, ze względu na akustykę. Mogłem wcześniej zamówić bilety- pomyślałem, a nie męczyć się w C sektorze i domyślać po echu który utwór jest grany. Na szczęście sytuacja została opanowana przez dźwiękowców i słyszałem że nie tylko na górze były problemy z dźwiękiem.
Co do samej muzyki to wiele już wątków było na temat utworów z konkretnych płyt więc skomentuje tylko to czego można było nie odczuć/usłyszeć na płycie. Mark sporo miejsca zostawia swoim muzykom, mieli duże pole do popisu w solówkach i fajnie mimo że celtyckie fujarki nie koniecznie mój klimat. Subiektywna ocena ale miałem wrażenie że dystansuje się wykonując kawałki z DS, jakoś nawet wokal inaczej brzmiał, fajny też komentarz po wielkich brawach po sultanach i julii "Verry Sweet" ;]]] Pakiet na bis z tego co rozeznałem się na setlistach z innych krajów chyba niespotykany więc wielu mógła ucieszyć ta zbitka. Aaa... zawiodłem się że nie było telebimu (chociaż tego można było się spodziewać) bo na szarych końcach żeby zobaczyć swoją gwiazdę potrzebny był teleskop- ale sam jestem sobie winien zamawiając bilety na ostatnią chwilę.
A jeszcze tak delikatnie- policja na każdym skrzyżowaniu na bombach zamiast stać z założonymi rękami obserwując zakorkowane ulice albo wlepiać mandaty za brak świateł (tak jak miało to miejsce dla babki przede mną) mogłaby trochę pomóc przynajmniej w poinformowaniu kierowcy gdzie można się przytulić żeby nie korkować się w tłumie, ja nie znając krakowa takiej informacji oczekiwałem jednak uzyskałem ją dopiero gdy podjechałem pod arene i zapytałem gościa z obsługi, ale to tam.. żaden hejt, lubię Kraków, kulturalni ludzie ;]

Z racji tego, że do Krakowa musiałem pokonać odległość 400km w jedną stronę ruszyłem jakoś po 10 rano, zakładając sobie mniej-więcej jakąś godzinę rezerwy... i całe szczęście bo akurat tą godzinę bujałem się w promieniu kilometra-dwóch żeby znaleźć jakieś miejsce parkingowe inne niż 70pln przy decathlonie, uratowała mnie galeria M1 wystarczyło zrobić zakupy za min 30zł lub zapłacić 50 przy wyjeździe, nie wiem komu przyszła na myśl ta druga opcja ale kwestia wyboru ;] ja zatankowałem to i w baku zostało i parking wyszedł blisko i "darmowo" ;]
Przy brameczkach szybko, żadnych kolejek. W sklepik z koszulkami patrzyłem z lekkim niedowierzaniem spoglądając na koszulkę na wystawie i tę którą miałam na sobie uśmiechnąłem się i poszedłem do swojego sektora ;]
Faktycznie początek lekka konsternacja, ze względu na akustykę. Mogłem wcześniej zamówić bilety- pomyślałem, a nie męczyć się w C sektorze i domyślać po echu który utwór jest grany. Na szczęście sytuacja została opanowana przez dźwiękowców i słyszałem że nie tylko na górze były problemy z dźwiękiem.
Co do samej muzyki to wiele już wątków było na temat utworów z konkretnych płyt więc skomentuje tylko to czego można było nie odczuć/usłyszeć na płycie. Mark sporo miejsca zostawia swoim muzykom, mieli duże pole do popisu w solówkach i fajnie mimo że celtyckie fujarki nie koniecznie mój klimat. Subiektywna ocena ale miałem wrażenie że dystansuje się wykonując kawałki z DS, jakoś nawet wokal inaczej brzmiał, fajny też komentarz po wielkich brawach po sultanach i julii "Verry Sweet" ;]]] Pakiet na bis z tego co rozeznałem się na setlistach z innych krajów chyba niespotykany więc wielu mógła ucieszyć ta zbitka. Aaa... zawiodłem się że nie było telebimu (chociaż tego można było się spodziewać) bo na szarych końcach żeby zobaczyć swoją gwiazdę potrzebny był teleskop- ale sam jestem sobie winien zamawiając bilety na ostatnią chwilę.
A jeszcze tak delikatnie- policja na każdym skrzyżowaniu na bombach zamiast stać z założonymi rękami obserwując zakorkowane ulice albo wlepiać mandaty za brak świateł (tak jak miało to miejsce dla babki przede mną) mogłaby trochę pomóc przynajmniej w poinformowaniu kierowcy gdzie można się przytulić żeby nie korkować się w tłumie, ja nie znając krakowa takiej informacji oczekiwałem jednak uzyskałem ją dopiero gdy podjechałem pod arene i zapytałem gościa z obsługi, ale to tam.. żaden hejt, lubię Kraków, kulturalni ludzie ;]

