Liczba postów: 88
Liczba wątków: 2
Dołączył: 04.2005
Liczba postów: 519
Liczba wątków: 19
Dołączył: 11.2003
Lord, I'm just a rolling stone
Rock my soul I wanna go home
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Właciwie nie ma dnia żebym nie zajrzał na stronę dr Fletchera i kiedy już tak sobie oglšdam te przeliczne zdjęcia to 'moja wyobrania zaczyna pracować nadprogramowo' To jest włanie ten magiczny czas kiedy dokonuje się cały proces twórczy. Chyba każdy z nas chciałby gdzie sie zaszyć w kšcie i trochę poobserwować jak Mark i ekipa pracuje. Ale drugš stronš medalu może być również opcja, że niech to może pozostanie jakš tajemnicš.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 875
Liczba wątków: 3
Dołączył: 09.2004
Tak mi chodzi po głowie, żeby odcišć się od wszelkich wiadomoci o nowej płycie, a w dniu premiery kupić i posłuchać bez żadnych uprzedzeń. Będzie ciężko ale może się skuszę na takie wyzwanie.
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
 A wiesz Grzegorzu ostatnio o tym rozmawialimy z Kubš i Ewelinš  Jak by to zrobić? Jak poskromić ciekawoć i opanować niecierpliwoć?  To rzeczywicie jest wyzwanie. Zwłaszcza w dobie błyskawiczego internetu. Może by się udało? Ale znajac siebie...
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Dwa razy mi wyskoczyło :angry: więc dodam, że pewnie nie wytrzymam
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 2,816
Liczba wątków: 59
Dołączył: 09.2004
Ja tam wolę kibicować od najwczeniejszych chwil i znać każdy, nawet najdrobniejszy szczegół procesu powstawania płyty. Jak już dzieło ujrzy wiatło dzienne to mam pełniejszy obraz i wiem ile potrzebowało pracy Naszego Mistrza i Jego wity
Nic nie wiedzieć ?
Nie ma szans abym wytrzymał takie katusze !!
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
Bardzo bym chciał poznać ten album dopiero w momencie kiedy włożę go do odtwarzacza... Ale podobnie jak Wy, nie wiem czy będę w stanie wytrzymać. Ale jak byłoby nas więcej, to może uda Nam się razem?
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 88
Liczba wątków: 2
Dołączył: 04.2005
ja tam nie mam az tak mocnegp charakteru jak Wy- nawet nie próbuje
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
Cytat:Originally posted by Robson@Jan 12 2007, 12:19 PM
Właciwie nie ma dnia żebym nie zajrzał na stronę dr Fletchera i kiedy już tak sobie oglšdam te przeliczne zdjęcia to 'moja wyobrania zaczyna pracować nadprogramowo' To jest włanie ten magiczny czas kiedy dokonuje się cały proces twórczy. Chyba każdy z nas chciałby gdzie sie zaszyć w kšcie i trochę poobserwować jak Mark i ekipa pracuje. Ale drugš stronš medalu może być również opcja, że niech to może pozostanie jakš tajemnicš.
Tak, ja też chętnie zaszyłbym się gdzies tam w kšciku i podpatrywał i podsłuchiwał i chłonšłbym...  . Etap pierwszy, czyli moment kiedy Mark Knopfler siada tylko z gitarš przed Guyem Fletcherem by zaprezentować mu zupełnie nowy materiał zapewne jest wyjštkowy, no bo wyobracie sobie, że siada przed Wami Maestro z gitarš i zaczyna grać i spiewać... Guy szczęciarzem jest i nawet nie wie pewnie jakim  .
Chuck Ainlay zapytany o nowy album MK odpowiedział w mailu następujšco:
Witaj,
Rozpoczniemy pracę nad nowym albumem Marka na poczštku nowego roku, ale nie spodziewałbym się ujrzeć go w sklepach przed 2008r. Z tego co się orientuję, w planach jest wiele eksperymentowania oraz pójcie w nieco innym kierunku. Guy Fletcher, długotrwały współpracownik Marka, będzie włšczony w produkcję albumu, jako że on zawsze wnosił duży wkład w proces twórczy i miał dużo do powiedzenia na tym etapie. Poza tym nie wiem więcej niż Ty.
Szczęliwego Nowego Roku
Chuck Ainlay
"Wiele eksperymentowania...? trochę inny kierunek...?"
No, no... Jakkolwiek nie będzie - będzie ciekawie  . A my i tak będziemy się cieszyć  . Osobicie nie zawiodłem się jeszcze na Marku Knopflerze.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Ja też sie jeszcze nigdy nie zawiodłem. To cenne informacje Kuba. Dziękuję za nie. Ale nie ukrywam, że trochę posmutniałem na wiadomoć że nie przed 2008 rokiem!!!  To nie 2007??? Wierzę, że to będzie się zmieniać.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Kolejne dwa zdjęcia się pojawiły  Za bębnami Danny Cummings i kilka wiosel też na pierwszym planie
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
Jest Danny - jest dobrze  . Chad Cromwell widocznie podpadł Markowi  .
A te wiosła to arsenał bojowy Glenna Worfa  .
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 272
Liczba wątków: 5
Dołączył: 10.2004
Skoro nagrywanie ma trwać tak długo, to może... zostanie wydany album dwupłytowy  w takim eleganckim digipacku  A wersja limitowana mogłaby zawierać dodatkowo DVD z fragmentem, dajmy na to, jakiego koncertu z trasy "Shangri-La".
Co do samej zawartoci tego wydawnictwa, mógłbym wskazać wiele fragmentów w twórczoci MK, do których chciałbym, żeby nawišzał. Jednak najbardziej intryguje mnie zapowied eksperymentów. W jakim kierunku? Może co podpowiada ksišżeczka "How To Play The Blues"...
A hen can lay a golden egg but she still can't sing
Well the hen's alright but the harp is everything
Liczba postów: 1,324
Liczba wątków: 25
Dołączył: 10.2003
Najbardziej bym chcial, zeby wydal digipack: 4 plytowy-2 plyty w premierowym materiałem, 1 plyta cd z "b-side" no i 1 dvd z materiałem z Madrytu z tournee "Sailing To Philadelphia". A co, pomarzyć nie można?
A long time ago came a man on a track...
Liczba postów: 113
Liczba wątków: 3
Dołączył: 02.2005
ee tam... to ja czekam na dzielo wzorem chris'a rea -11CD premierowego materialu heheheheh
"Większoć ludzi nie poznałaby dobrej muzyki nawet gdyby podeszła ona do nich i ugryzła ich w dupę." Zappa
...podzielam...
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
Cytat:Originally posted by Robson@Jan 15 2007, 09:58 AM
Ale nie ukrywam, że trochę posmutniałem na wiadomoć że nie przed 2008 rokiem!!! To nie 2007??? Wierzę, że to będzie się zmieniać.
Ja też mylę, że jednak doczekamy się albumu jeszcze w roku bieżšcym  . Shangri La też nagrywano w lutym, a ukazała się we wrzeniu, miejmy nadzieję, że eksperymenty nie potrwajš zbyt długo  . Guy uaktualnił dziennik. Pojawiło się więcej zdjęć. Wyglšda na to że obecny etap polega na dogrywaniu partii perkusji i basu. W jednym z pytań do dr Fletch'a kto zapytał czy na basie będzie grać John Illsley. Oczywicie Guy odpowiedział, że partie basu odegra Glenn Worf i chociaż Mark i on sam podłożyli pierwsze partie osobicie, jak tylko pojawił się w studio Glenn i chwycił za wiosło, Guy i Mark spojrzeli po sobie i wszystko było jasne  . Dla mnie ciekawostkš jest fakt, że w sesjach nie bierze udział Richard Bennett. Czyżby wszystkie partie gitarowe miał nagrać sam Maestro?
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Richard Bennett pewnie się pojawi. To dopiero styczeń  Liczę również na zdjęcia całego zespołu jak pracujš (tak jak to było choćby podczas Shangri-La ) Bo tym co również cenię u MK w systemie pracy- jest wspólne dzieło wszystkich. Oni widzš siebie i razem pracujš co słychać potem w radoci grania i tworzeniu sztuki. Słyszałem że wiele zespołów na zachodzie pracuje w ogóle się nie spotykajšc. Wystarczy że każdy swojš partię nagra, potem wyle na odpowiedni adres kto następnie to poskłada i mamy płytę. Wystarczy im kontakt elektroniczny. Co zapewne sprzyja w sytuacjach kiedy jeden muzyk pracuje na jednej półkuli a drugi na drugiej.  Sytuacja niewyobrażalna dla MK. Na szczęcie Mark pracował zawsze inaczej i ta unikalna atmosfera jest wyczuwalna na każdej płycie. Powstaje jakby na żywo. Nie potrafię tego wytłumaczyć ale zawsze kiedy słucham płyt DS czy MK solo wyczuwam że jest to prawdziwie zespołowa praca polegajšca na wspólnej radoci. I przede wszystkim jest w tym serce, uczucie. Nie ma falszu czy kamuflażu. Ależ nie mogę sie doczekać tych eksperymentów i podobnie jak Ty Kuba liczę z całš mocš na 2007
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
To prawda, Mark zawsze twierdził, że woli rejestrować jak najwięcej na żywo "łapišc chwilę" - jak to okrela. Od pewnego czasu jednak można zuważyć, że Mark i Guy nagrywajš wstępnš wersję albumu (demo) dużo wczeniej, by póniej pokazać go reszcie ekipy i dołożyć bardziej wyrafinowane partie w zaleznoci od pomysłów zaproszonych do współpracy muzyków. Bo skoro obecnie dogrywana jest sekcja rytmiczna (perkusja i bas) to dlaczego nie ma całej reszty muzyków żeby "złapać chwilę" i zarejestrować jak najwięcej na żywo?
Niepokoi mnie także troszkę zaangazowanie Guy'a do produkcji albumu. Nie wszystkie jego pomysły produkcyjne uważam za udane. Jego skłonnoci do elektronizacji tradycyjnych melodii (Four In The Row) i wprowadzanie sztucznych instrumentów zamiast prawdziwych (dęciaki w El Macho i Coyote), sample rodem z muzyki "dance" czy dziwny podkład klawiszy w This Is Us (poczštek utworu) - to jak dla mnie przykłady niezbyt fortunnych pomysłów dr Fletcha w muzyce Marka. Może jestem zbyt wielkim tradycjonalistš, ale zdecydowanie preferuję naturalne brzmienia, które można uzyskać za pomocš tradycyjnych instrumentów. Jednym słowem - jak najmniej elektroniki w Markowej muzyce poproszę  . Widać tez, że Mark coraz bardziej ufa Guyowi, powierza mu coraz więcej funkcji niekoniecznie zwišzanych tylko i wyłšcznie z graniem na instrumentach klawiszowych... Mam nadzieję, że nie pozwoli, aby to włanie ta sztuczna nowoczesnoć była tym 'nowym kierunkiem' o którym wspominał Chuck Ainlay...
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Rzeczywicie te pytania rodzš refleksje. Choć ja mylę że to dopiero tylko przymiarki do prawdziwego wspólnego muzykowania. Może być też tak że zbyt szybko wycišgamy wnioski jednoczenie trochę się niepokojšc. Jednak ja niepokoju Kuby nie podzielam  Mark jest tradycjonalistš i jako jestem spokojny że nigdy nie wyrzeknie się swoich muzycznych korzeni. A nawet jeli wkradnie się trochę pomysłów i nowoczeniejszych rozwišzań do Jego twórczoci to na pewno nie pozwoli na to aby to całkowicie czy w znacznym stoponiu zamazało nam wiadomoć że to muzyka jakš znamy i kochamy od lat. Jak to zwykle pewnie będzie kilka mocnych zaskoczeń alle nie opuszcza mnie przeczucie że wylšcznie na +
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
|