Liczba postów: 1,444
Liczba wątków: 20
Dołączył: 07.2004
Miałem na myli rocznicę powstania, nie debiutu. 
Aczkolwiek jeli nowa płyta ukaże się w 2008 roku, to też będzie ładna okršgła...
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Wiem  Ale zwykle bardziej znaczšcy jest tutaj debiut płytowy od którego liczy się ile dany wykonawca jest z nami
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
Nie sšdzę, żeby Mark przywišzywał wagę do tego typu rocznic. Wszystkie poprzednie raczej były inicjatywš wytwórni płytowych. W 1988r dostalimy pierwszš składankę Money For Nothing, w 1998 - drugš Sultans Of Swing. Być może co się pojawi w 2008r, ale osobicie wštpię aby to było celowe działanie MK  . Ale wykluczyć tego nie można  .
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 1,444
Liczba wątków: 20
Dołączył: 07.2004
Byłbym ekstraordynaryjnie kontent.
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
A ja sobie ostatnio znów przypomniałem film DVD dołšczony do płyty Shangri-La  Wiem że jest za wczenie ale mam nadzieję że podobne rarytasy przy nowej płycie też znajdziemy. I co uderza: kalifornijskie studia takie malutkie i przytulne a kiedy spoglšda się na Britsh Grove to przestrzeń którš trudno ogarnšć
to jeszcze takie malutkie ps.  Przy płycie Shangri-La dr Fletcher pokazał nam 5 tygodni a tymczasem mamy już 4...Zobaczymy jak będzie tym razem
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
Teraz Mark jest u siebie więc nie musi się za bardzo martwić o rezerwacje terminów w studio, podczas gdy nagrywał w Shangri-La pewnie płacił słono za każdy dzień  . Bardzo mnie ciekawi czy faktycznie wchodzšc do studia Mark ma juz wszystkie numery ułożone, dopracowane w sensie wokalno-muzycznym...? Czy w studio dopracowuje sie tylko aranżacje czy jest to bardziej złożony proces? Pewnie ta druga opcja, z tego co widac na zdjęciach i z tego co pisze Guy, utwory kształtujš się dopiero w studio - a na to warto mieć trochę czasu  .
PS ...nie mogę się doczekać  ...
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Tak to rzeczywicie interesujšce. Np. na Montserrat w 1984 przyjechał z gotowym materiałem  Tak mi się tylko skojarzyło. Album The Ragpicker's Dream powstał bardzo szybko. Mark wspominał że miał gotowe numery a nie chciał tych nagrań "kisić" więc płyta wyszła doć szybko. To poniekšd pozwala też przypuszczać że jaki gotowy scenariusz, schemat Mark miał z góry przygotowany
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 474
Liczba wątków: 22
Dołączył: 03.2006
Szczerze mówiac niepokoi mnie bardzo brak Richarda. Wprawdzie muzycznie jest "tylko" tłem dla gry Marka, ale to tło jest piękne (np. "Sailing to Philadelphia"). Jezeli nawet Mark nagra wszystkie gitary sam, to jak poradzi sobie na koncertach?
Liczba postów: 519
Liczba wątków: 19
Dołączył: 11.2003
Mark nie nagra wszystkich gitar sam...
w studiu gocił przecież Luke Brighty z którym Mark promował SL
Lord, I'm just a rolling stone
Rock my soul I wanna go home
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
Cytat:Originally posted by mikołaj+--></div><table border='0' align='center' width='95%' cellpadding='3' cellspacing='1'><tr><td>QUOTE (mikołaj)</td></tr><tr><td id='QUOTE'>Szczerze mówiac niepokoi mnie bardzo brak Richarda. Wprawdzie muzycznie jest "tylko" tłem dla gry Marka, ale to tło jest piękne (np. "Sailing to Philadelphia"). Jezeli nawet Mark nagra wszystkie gitary sam, to jak poradzi sobie na koncertach? [/b]
Mnie zupełnie to nie niepokoi  . Mikołaj, utwór, który przytoczyłe jako przykład z pięknym tłem to dzieło tylko i wyłšcznie Marka. Obydwie partie na albumie gra sam Maestro, a Richard jedynie na koncertach odtwarzał jego partię rytmicznš. Mark ma bardzo charakterystyczny sposób grania (także rytmicznych partii), Richard jest bardzo blisko - ale nie do końca wierny oryginałowi z albumu.
<!--QuoteBegin-hillbilly
Mark nie nagra wszystkich gitar sam...
w studiu gocił przecież Luke Brighty z którym Mark promował SL [/quote]
Chyba jednak nagra  . Zarówno Guy jak i Richard wspominali o tym gdy tego rodzaju pytania się pojawiły. Luke Brighty wpadł tylko do studia na odwiedziny - tak to zrozumiałem.
Nie będzie to pierwszy raz kiedy MK nagra wszystkie partie gitarowe sam. Było już tak w podczas nagrywania Making Movies i efekt był wymienity, na Brothers In Arms również grał w przygniatajšcej większoci tylko Mark na gitarach.
O wiele łatwiej jest gdy w sesjach uczestniczy drugi gitarzysta, wtedy można wiele rzeczy wypróbować na bieżšco, jednak nie jest absolutnie konieczny i nie zdziwię się jeli nikt oprócz MK nie będzie brał udziału w nagraniu gitar. Koncert to inna bajka, wtedy na pewno zatrudniš kogo, przypuszczam że Richarda.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 1,537
Liczba wątków: 210
Dołączył: 05.2004
A mi troszke brakuje kobiet w chorkach....
wiadomo - kobiety - mark lepiej gra, popisuje sie... utwory sa ciekawsze
I've got a right to go to work but there's no work here to be found
------------------------
szefu
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Ale kobiet raczej nigdy nie było na płytach DS/MK  Marti no co Ty?  (nie liczšc oczywicie All The Roadrunning ) Co innego takie cudo jak np. A Night In London  Pamiętacie? Ale zaraz. One były tylko w sekcji smyczkowej. To może Knewborth? Think I Love You Too Much ?
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,453
Liczba wątków: 44
Dołączył: 02.2005
Na Knebworth to pewnie Eric wzial swoje "groupies"
You do what you want to
You go your own sweet way...
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
No włanie też tak mylałem
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
Cytat:Originally posted by MARTINEZ@Feb 14 2007, 06:30 AM
wiadomo - kobiety - mark lepiej gra, popisuje sie... utwory sa ciekawsze
To Ci teoria, Marti...  'Mark się popisuje...'  Akurat tego nigdy bym o Nim nie powiedział  .
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 474
Liczba wątków: 22
Dołączył: 03.2006
Koobaa - byłem więcie przekonany że w "Sailing..." słychać Richarda na gitarze akustycznej. A TO JEST MARK!!! Oj, to muszę dzisiaj przed zanięciem to sprawdzić osobicie, na słuchawkach (i zasnšć jak zwykle gdzie w okolicach "Praire wedding...)
Liczba postów: 1,537
Liczba wątków: 210
Dołączył: 05.2004
Kooba no dobrze - moze nie popisuje ale slini  ))
na knewborth do dziewczynek claptona
na starym koncercie cheta do emmylou
na live aid do tiny  > poprawka robsona i beta > prince's trust
Robson a dziewczynki byly chyba wokalnie na golden heart ( rudiger ? ) i na sailing w jednej piosence ? o ile sie nie myle
ps rzucilem wlasnie prace i zauwazylem ze moj podpis / cytat zaczyna miec znaczenie
I've got a right to go to work but there's no work here to be found
------------------------
szefu
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Na Live Aid do Tiny? :wacko: Nie przypominam sobie  Z tego co pamiętam Tina wystšpiła z Mickiem Jaggerem i to w Stanach więc to chyba niemożliwe
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,453
Liczba wątków: 44
Dołączył: 02.2005
Na Prince's Trust do Tiny
You do what you want to
You go your own sweet way...
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
A to co innego
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
|