27.04.2006, 03:52
Masz rację Andrzeju, Urugwaj to nie Słowacja czy NRD, ale będšc tam czułem się bardzo podobnie jak włanie w NRD...
Mam na myli miasta oczywicie... Na ulicach trabanty, wartburgi i garbusy, wiele europejskich akcentów, jednak charakter bardzo południowoamerykański. Stolica - Montevideo, przypominała mi trochę naszš Gdynię sprzed 15-20 lat. Ogromne portowe miasto z typowym, 'rybim' zapachem w powietrzu, budynki z lat 30tych ubiegłego wieku, stosunkwo niewiele nowoczesnoci ale widać wiele inwestycji z USA i sšsiedniej Argentyny. Prowincja to juz zupełnie inna bajka. Małe miasteczka ze sklepami przypominajšcymi nasze GSy, w centrum mały skwerek wyłożony płytami, gdzie niegdzie fontanna i bezpański pies... Urugwaj to właciwie jedno wielkie pastwisko. naturalnym ekosystemem jest pampa, czyli taka południowoamerykańska preria z gauchos, czyli kowbojami
. Na 3 mln mieszkańców przypada 13 mln krów i 4 mln owiec... Wegetarianie majš tam ciężki zywot bo króluje wołowina we wszelkich mozliwych odmianach. Bardzo popularne (i tanie) sš wyroby ze skóry. Co drugi mieszkaniec tego kraju przechadza się z termosem pod pachš a w ręku trzyma oryginalne skórzane bšd drewniane naczynie z którego sšczy Yerba Mate, czyli rodzaj lokalnej herbaty. Kawa jest lurowata i niedobra 
Miałem okazję objechać ten niewielki kraj dookoła i skoncentrowany byłem na walorach przyrodniczych, lasach naturalnych (których tam na lekarstwo), oraz plantacjach eukaliptusowych. Indianie praktycznie nie istniejš, ludnoć tubylczš wybito jeszcze podczas podbojów portugalsko-hiszpańskich, najwięcej ich spotkać można niedaleko granicy z Brazyliš, ale z reguły sš to mieszańcy - Metysi.
Mark Knopfler i Dire Straits sš tam oczywicie znani (po moim wyjedzie słuchalnoć DS/MK wzrosła 100-krotnie
). Bardziej kojarzona jest nazwa DS niż MK, podobnie jest z resztš wszędzie... Mark również 'odwiedził' Urugwaj podczas trasy koncertowej w 2001r. gdzie zahaczył o Montevideo.
Dziękuję za uwagę
Mam na myli miasta oczywicie... Na ulicach trabanty, wartburgi i garbusy, wiele europejskich akcentów, jednak charakter bardzo południowoamerykański. Stolica - Montevideo, przypominała mi trochę naszš Gdynię sprzed 15-20 lat. Ogromne portowe miasto z typowym, 'rybim' zapachem w powietrzu, budynki z lat 30tych ubiegłego wieku, stosunkwo niewiele nowoczesnoci ale widać wiele inwestycji z USA i sšsiedniej Argentyny. Prowincja to juz zupełnie inna bajka. Małe miasteczka ze sklepami przypominajšcymi nasze GSy, w centrum mały skwerek wyłożony płytami, gdzie niegdzie fontanna i bezpański pies... Urugwaj to właciwie jedno wielkie pastwisko. naturalnym ekosystemem jest pampa, czyli taka południowoamerykańska preria z gauchos, czyli kowbojami
. Na 3 mln mieszkańców przypada 13 mln krów i 4 mln owiec... Wegetarianie majš tam ciężki zywot bo króluje wołowina we wszelkich mozliwych odmianach. Bardzo popularne (i tanie) sš wyroby ze skóry. Co drugi mieszkaniec tego kraju przechadza się z termosem pod pachš a w ręku trzyma oryginalne skórzane bšd drewniane naczynie z którego sšczy Yerba Mate, czyli rodzaj lokalnej herbaty. Kawa jest lurowata i niedobra 
Miałem okazję objechać ten niewielki kraj dookoła i skoncentrowany byłem na walorach przyrodniczych, lasach naturalnych (których tam na lekarstwo), oraz plantacjach eukaliptusowych. Indianie praktycznie nie istniejš, ludnoć tubylczš wybito jeszcze podczas podbojów portugalsko-hiszpańskich, najwięcej ich spotkać można niedaleko granicy z Brazyliš, ale z reguły sš to mieszańcy - Metysi.
Mark Knopfler i Dire Straits sš tam oczywicie znani (po moim wyjedzie słuchalnoć DS/MK wzrosła 100-krotnie
). Bardziej kojarzona jest nazwa DS niż MK, podobnie jest z resztš wszędzie... Mark również 'odwiedził' Urugwaj podczas trasy koncertowej w 2001r. gdzie zahaczył o Montevideo.Dziękuję za uwagę
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...

