06.05.2006, 18:20
Ano włanie Marto temat chodził mi po głowie od samego rana i włanie przymierzałem sie do wspomnień. Najpiękniejszy miesišc i te dwa dni 6 i 7 dzień maja A.D. 2005
Byłem i tu i tu. Najpierw Katowice. Pierwszy wielki dzień. Ulubiona pizza niedaleko Spodka- tam wlanie spotkałem Dominikę i Pablosana oczywicie pomogły koszulki które mielimy na sobie a potem wielkie oczekiwanie i mnóstwo niezapomnianych przeżyć muzycznych. Nawet nie ma co się rozpisywać... Po koncercie wspólne zdjęcia, ucisk dłoni z Grzegorzem, powrót z Eveldš do domu.
I tak naprawdę to była nieprzespana noc z 6 na 7 maja bo w pocišgu, aby nazajutrz zameldować się w stolicy. Najszybciej poznałem Stoniego z którym wymienialimy różne uwagi, poznałem w końcu Shivera, Howarda, BET gdzie w oddali- potem sam koncert na Torwarze (stałem obok Kszaqa który nie chciał przepucić Stoniego
) będšcy cudownym dopełnieniem tych jakże ważnych dni w roku. Było pięknie i też tak jak dzi bardzo wiosennie ale chyba troszeczkę chłodniej.
Byłem i tu i tu. Najpierw Katowice. Pierwszy wielki dzień. Ulubiona pizza niedaleko Spodka- tam wlanie spotkałem Dominikę i Pablosana oczywicie pomogły koszulki które mielimy na sobie a potem wielkie oczekiwanie i mnóstwo niezapomnianych przeżyć muzycznych. Nawet nie ma co się rozpisywać... Po koncercie wspólne zdjęcia, ucisk dłoni z Grzegorzem, powrót z Eveldš do domu.
I tak naprawdę to była nieprzespana noc z 6 na 7 maja bo w pocišgu, aby nazajutrz zameldować się w stolicy. Najszybciej poznałem Stoniego z którym wymienialimy różne uwagi, poznałem w końcu Shivera, Howarda, BET gdzie w oddali- potem sam koncert na Torwarze (stałem obok Kszaqa który nie chciał przepucić Stoniego
) będšcy cudownym dopełnieniem tych jakże ważnych dni w roku. Było pięknie i też tak jak dzi bardzo wiosennie ale chyba troszeczkę chłodniej.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

