10.05.2005, 19:08
Pamiętam jak w wieku 10-ciu lat zobaczyłem w polskiej tv w audycji "Lista przebojów" czy jakoś tak charakterystyczny teledysk "Money for nothing". Później idąc z ojcem za rękę przez Poznań zauważyłem wiszącą na wystawie Peweksu reklamę magnetowidów Philips-a z Markiem w roli głównej. Tak się zaczęło. Później była kupiona na straganie kaseta "On every street", nagrany z tv na wideo i z radia na dwóch kasetach "Sony" (jedynych zagranicznych jakie miałem) koncert z Bazylei (tak, tak koncert był jednocześnie transmitowany poprzez te dwa media). Wówczas zacząłem też próby z graniem na gitarze utworów Marka, oczywiście od Sultans of swing. Nie było wtedy tabulatur, zrobiłem to ze słuchu, na gitarze klasycznej. Postanowiłem skombinować gitarkę elektryczną, ale że nie było mnie stać na nic ze sklepu zacząłem klecić ją samemu w piwnicznym warsztacie. Oczywiście miała wyglądać jak Strat i być w kolorze czerwonym. Gryf zrobił mi lutnik (jak później go przycisnąłem przyznał się że to był jego pierwszy gryf gitary, bo zazwyczaj naprawia skrzypce...) , dechę wykonał ojciec kolegi z drewna które zostało mu po zrobieniu stopni schodów w domu, a pozostałe części zamawiałem pocztą z firmy Mayones...
there used to be a little school here
where i learned to write my name...
where i learned to write my name...

