15.06.2006, 20:26
Dzisiaj z chłodnš głowš przeanalizowałem wczorajszy mecz:
-brawo za walkę, ale ludzie do cholery oni majš grać tak w każdym meczu: towarzyskim, eliminacyjnym czy na turnieju, łachy nie robiš, w koncu biorš za to kosmiczne pienišdze o których zwykły miertelnik może pomażyć
-rozbawił mnie Janas na konferencji prasowej: "Zewlakow zgłaszał zmiane od 20 minut (zszedł w 80 minucie) czyli gociu na poziomie mistrzostw wiata ma wydolnoc na 60 minut!!! Ale przecież on ciężko pracuje: rano trzeba wstać, niadanie i do samochodu, żeby zdšżyć na trening 2 godzinny, potem lunch i może trening, a może tylko odnowa biologiczna: sauna, basen, masaż itd a potem do domu. I tak przez cały tydzień, aż do meczu, czasem mecz 2 razy w tygodniu czyli musi na maksa dać z siebie 180 minut w tygodniu, normalnie współczucie, masakrycznie ciężka praca...
-casus Sobolewskiego, czyli jak sfaulować przeciwnika na rodku boiska w niegroznej sytuacji i osłabić zespół w najważniejszym meczu na ostatnie 15 minut. Brawo za inteligencje i mylenie na boisku!
-casus Żurawskiego: dwa mecze i dwa razy najsłabszy na boisku. Ale gdyby był serduchem z reprezentacjš i zależało mu na reprezentacji oraz był takim wielkim profesjonalistš, to powienien podejć w przerwie do Janas i powiedzieć: Panie trenerze, zle sie czuje, jestem słaby, niech kto inny powalczy. Bo Żurawski grał słabo i nawet nie walczył i to mnie boli bardzo.
to tyle na razie
-brawo za walkę, ale ludzie do cholery oni majš grać tak w każdym meczu: towarzyskim, eliminacyjnym czy na turnieju, łachy nie robiš, w koncu biorš za to kosmiczne pienišdze o których zwykły miertelnik może pomażyć
-rozbawił mnie Janas na konferencji prasowej: "Zewlakow zgłaszał zmiane od 20 minut (zszedł w 80 minucie) czyli gociu na poziomie mistrzostw wiata ma wydolnoc na 60 minut!!! Ale przecież on ciężko pracuje: rano trzeba wstać, niadanie i do samochodu, żeby zdšżyć na trening 2 godzinny, potem lunch i może trening, a może tylko odnowa biologiczna: sauna, basen, masaż itd a potem do domu. I tak przez cały tydzień, aż do meczu, czasem mecz 2 razy w tygodniu czyli musi na maksa dać z siebie 180 minut w tygodniu, normalnie współczucie, masakrycznie ciężka praca...
-casus Sobolewskiego, czyli jak sfaulować przeciwnika na rodku boiska w niegroznej sytuacji i osłabić zespół w najważniejszym meczu na ostatnie 15 minut. Brawo za inteligencje i mylenie na boisku!
-casus Żurawskiego: dwa mecze i dwa razy najsłabszy na boisku. Ale gdyby był serduchem z reprezentacjš i zależało mu na reprezentacji oraz był takim wielkim profesjonalistš, to powienien podejć w przerwie do Janas i powiedzieć: Panie trenerze, zle sie czuje, jestem słaby, niech kto inny powalczy. Bo Żurawski grał słabo i nawet nie walczył i to mnie boli bardzo.
to tyle na razie
A long time ago came a man on a track...

