24.07.2006, 15:40
Cytat:Originally posted by dudageo@Jul 17 2006, 08:57 PMtak majkel, dudageo ma wiele racji... nic tak nie leczy cierpiacego umyslu jak cisza w pieknych okolicznosciach przyrody... od siebie dodam abys sprobowal kiedys wdrapac sie na jakas piekna gore tak aby kosztowala cie wiele wysilku i potu, wtedy odpoczywajac juz na szczycie rozejrzyj sie powoli dookola a wtedy napewno zobaczysz ze ten nie najlepszy ze swiatow nie jest taki brzydki jak to wygladalo z dolu... ze te nasze problemy z gory nie wygladaja juz tak wielkie...
ja generalnie polecam w takim przypadku... ciszę... a po jakim czasie milczenia w tle można zapodać Swweet Dreams z płyty z Chetem Atkinsem... ten utwór zawsze mnie stawiał "na nogi" w ciężkich chwilach... może dlatego, że instrumentalny... ale najważniejsza moim zdaniem jest cisza, najlepiej "w pięknych okolicznociach przyrody"... Poza tym na każdego doła najlepszy jest... KABARET POTEM... naprawdę polecamMajkel trzymaj się!
na pewno poczujesz ze skoro ty, taki maly wobec wielkiej gory, dales jej rade lub lepiej, po wzajemnym rozpoznaniu gora 'puscila' cie to znaczy ze i poradzisz sobie z problemami ktorych nie malo w zyciu... one tylko czasem urastaja w naszych oczach do niemozebnie wielkich rozmiarow... dlatego warto wlezc gdzies, skad znowu zlapiemy wlasciwa perspektywe i realnie ocenimy skale tych problemow... z autopsji wiem ze czesto ich przyczyna tkwi tylko w naszej glowie...
dasz rade... zobaczysz...
i pamietaj ze najswietszym stanem czlowieka jest zmeczenie... nie boj sie wysilku...
"Większoć ludzi nie poznałaby dobrej muzyki nawet gdyby podeszła ona do nich i ugryzła ich w dupę." Zappa
...podzielam...
...podzielam...


Majkel trzymaj się!