10.07.2009, 14:01
Natomiast ja będę w opozycji: oczywiście żal straty każdego istnienia ludzkiego, ale smutku nie czuję. Ilość sprzedanych egzemplarzy nie świadczy o klasie artysty (w przypadku tworów tzw. pop-kultury pokroju Jacksona czy Madonny mam zamiaru słowa "artysta" używać), o poziomie muzyki pana MJ nawet nie będę wspominał. Dla mnie to była zwykła popowa papka dla młodzieży. Bardzo mądrze kiedyś o tego typu produktach powiedział Mike Oldfield, że "dziewczynkom, które wyrastają z lalek podsuwa się idoli wyglądających jak lalki".
Drugą sprawą jest ten cały szum wokół Jacksona o tym jaki on nie był "wspaniały', "wielki" i "jak to my go wszyscy kochamy". Otóż nie wszyscy go kochali, a zwłaszcza dzieci, które skrzywdził, a których milczenie kupował swoimi milionami. Dla mnie pedofilia jest jednym z najbardziej odrażających przestępstw za które powinno się karać kastracją (skoro taki delikwent nie potrafi właściwie korzystać ze swoich narządów rodnych to nie powinien ich posiadać w ogóle). Oczywiście zaraz odezwą się głowy, że "nic nie udowodniono", "nie mamy pewności", "że pojawiali się naciągacze próbujący 'naiwność' i 'dobroć' biednego Jacksona wykorzystać", ale moim zdaniem tych przypadków dziwnych skłonności Jacksona było zbyt wiele, aby nazywać je rozdmuchiwanymi. Niestety wszyscy zdali się zapomnieć o tym podczas tego całego "festiwalu miłości dla Jacksona". Zamiast tego krzyczeli: SANTO SUBITO JACKO!!!!
Reasumując: żal śmierci każdego człowieka, ale stawiać mu pomników, bo "Jackson wielkim artystą był" nie mam zamiaru.
Drugą sprawą jest ten cały szum wokół Jacksona o tym jaki on nie był "wspaniały', "wielki" i "jak to my go wszyscy kochamy". Otóż nie wszyscy go kochali, a zwłaszcza dzieci, które skrzywdził, a których milczenie kupował swoimi milionami. Dla mnie pedofilia jest jednym z najbardziej odrażających przestępstw za które powinno się karać kastracją (skoro taki delikwent nie potrafi właściwie korzystać ze swoich narządów rodnych to nie powinien ich posiadać w ogóle). Oczywiście zaraz odezwą się głowy, że "nic nie udowodniono", "nie mamy pewności", "że pojawiali się naciągacze próbujący 'naiwność' i 'dobroć' biednego Jacksona wykorzystać", ale moim zdaniem tych przypadków dziwnych skłonności Jacksona było zbyt wiele, aby nazywać je rozdmuchiwanymi. Niestety wszyscy zdali się zapomnieć o tym podczas tego całego "festiwalu miłości dla Jacksona". Zamiast tego krzyczeli: SANTO SUBITO JACKO!!!!
Reasumując: żal śmierci każdego człowieka, ale stawiać mu pomników, bo "Jackson wielkim artystą był" nie mam zamiaru.

