28.08.2006, 23:52
Cytat:Originally posted by pablosan@Aug 28 2006, 10:03 PMOby nie!!!!!!!!!!!!
Mylicie, że na taki koncert na terenie Stoczni Mark zgodziłby się na reaktywację Dire Straits????
Dla mnie koncert Gilmoura w stoczni to dramat, mimo całkiem niezłych miejsc (bilety po 160 zl) rednio było widać, dwięk beznadziejny (już nie chodzi że było cicho, ale dudniło okropnie). Organizacja koncertu "polska" - czyli obciach, a te kilkukrotne uwagi Gilmoura o polskiej wódce były już niesmaczne. Przez koncert zastanawiałem się gdzie te fantastyczne, zapierajace dech w piersiach, wiatła - ogólnie co tam błyskało, ale tej klasy oswietlenie na porzšdnych koncertach to standart. Żal pisać, ale dla mnie tego dnia legenda Pink Floyd po prostu zdechła
ps. nie jestem chyba sam w takich odczuciach bo większoć komentarzy jest tego typu: http://muzyka.onet.pl/1,202,8,22581575,630...77,0,forum.html

