02.10.2006, 17:11
Witam moje pokolenie
Długi temat ale kiedy patrzę na siebie, to przed laty byłem bardziej "zamknięty" i większym ortodoksem jeli chodzi o muzykę. Przypuszczam, że nie mogło być inaczej jeli wychowywalem się na audycjach Tomka Beksińskiego. Jeli kiedykolwiek zetknęlicie się z Beksš wiecie co mam na myli. Wszystkie te noce i magiczne spotkania nie przepadnš jak łzy w deszczu. Ale czas nie czeka na nikogo i obecnie jestem bardziej otwarty na nowe. Brakuje mi przewodnika ale jako trzeba sobie radzić. Może to wynika z mojej pracy którš wykonuje na co dzień. A zamykać sie nie można. Cały czas trzeba poszukiwać. Cały czas trzeba kształować swojš wrażliwoć. Nie tylko przeszociš. Mark ma chyba rację, że przesadnie celebrujemy nostalgię. Jest wiele muzyki którš trzeba odkryć i do której trzeba dotrzeć. Nawet jeli będzie nam co przypominać, bo nic więcej nie można wymyleć to i tak moim zdaniem warto. Ja wszędzie (mam na myli muzykę) szukam piękna. Wiem co lubię. Choć z czasem pewnie skorupa grubsza, ale nie jest tak że fascynacji brak. 
Dodam jeszcze, że nigdy nie podchodziłem do MK na zasadzie: to już było. Akurat plyta The Ragpicker's Dream jest dla mnie wyjštkowa pod wieloma względami. Nawet powiedziałbym nad wyraz oryginalna bardziej niż Golden Heart. To jest Mark Knopfler i zawsze będziemy Go słyszeć podobnego do DS czy solowych płyt, utworów wczeniejszych. Nie spodziewajmy się i nie wymagajmy od MK że nagle stanie się jakim super szybkim wcieleniem Joe Satraniego czy kim podobnym. Nie jest też tak że Mark Nas niczym już nie zaskoczy. Ale czy to nie piękne że mniej więcej wiemy na co możemy liczyć? Ja się cieszę
Długi temat ale kiedy patrzę na siebie, to przed laty byłem bardziej "zamknięty" i większym ortodoksem jeli chodzi o muzykę. Przypuszczam, że nie mogło być inaczej jeli wychowywalem się na audycjach Tomka Beksińskiego. Jeli kiedykolwiek zetknęlicie się z Beksš wiecie co mam na myli. Wszystkie te noce i magiczne spotkania nie przepadnš jak łzy w deszczu. Ale czas nie czeka na nikogo i obecnie jestem bardziej otwarty na nowe. Brakuje mi przewodnika ale jako trzeba sobie radzić. Może to wynika z mojej pracy którš wykonuje na co dzień. A zamykać sie nie można. Cały czas trzeba poszukiwać. Cały czas trzeba kształować swojš wrażliwoć. Nie tylko przeszociš. Mark ma chyba rację, że przesadnie celebrujemy nostalgię. Jest wiele muzyki którš trzeba odkryć i do której trzeba dotrzeć. Nawet jeli będzie nam co przypominać, bo nic więcej nie można wymyleć to i tak moim zdaniem warto. Ja wszędzie (mam na myli muzykę) szukam piękna. Wiem co lubię. Choć z czasem pewnie skorupa grubsza, ale nie jest tak że fascynacji brak. 
Dodam jeszcze, że nigdy nie podchodziłem do MK na zasadzie: to już było. Akurat plyta The Ragpicker's Dream jest dla mnie wyjštkowa pod wieloma względami. Nawet powiedziałbym nad wyraz oryginalna bardziej niż Golden Heart. To jest Mark Knopfler i zawsze będziemy Go słyszeć podobnego do DS czy solowych płyt, utworów wczeniejszych. Nie spodziewajmy się i nie wymagajmy od MK że nagle stanie się jakim super szybkim wcieleniem Joe Satraniego czy kim podobnym. Nie jest też tak że Mark Nas niczym już nie zaskoczy. Ale czy to nie piękne że mniej więcej wiemy na co możemy liczyć? Ja się cieszę
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

