20.12.2006, 20:04
Heh, ja niecierpiałem matematyki i wmawiałem sobie że jej nie umiem i że nie warto nawet próbowac. A w 3 klasie liceum zmienili nam nauczycielke, nowa pani była wietna (także fizycznie
), prawie wszyscy się za niš obracalimy, cholernie mi sie podobała i żeby nie robić sobie wstydu porzšdnie przyłożyłem się wtedy do matematyki. Efekt to podwójna ocena dobra z matur z maty i studia na Politechnice l. 

), prawie wszyscy się za niš obracalimy, cholernie mi sie podobała i żeby nie robić sobie wstydu porzšdnie przyłożyłem się wtedy do matematyki. Efekt to podwójna ocena dobra z matur z maty i studia na Politechnice l. 


