14.04.2007, 12:31
Angel of Mercy jest ujawnionym (a niespełnionym) snem. Marzeniem o idealnym zwišzku ciał i dusz. O prawdziwie bezpiecznej przystani (czyt. zasłużonym odpoczynku) po żegludze (czyt. walce) oceanem pełnym życiowych mielizn i raf. Złożeniem broni i głowy na ramieniu białogłowy. Twardziel przenigdy by tego nie zrobił (a już z pewnociš nie opowiadałby nam o tym
).
Introwertycy wolš za żyć w wiecie swych wyidealizowanych marzeń. To one pozwalajš przetrwać chwile obiektywnej i wydumanej klęski.
Najważniejsze, że nasz Bohater nie rezygnuje. Dlatego z prawdziwš ulgš przyjmuję Follow me Home. Bo rezygnacja z siebie i własnych dšżeń jest najgorszym wyborem.
). Introwertycy wolš za żyć w wiecie swych wyidealizowanych marzeń. To one pozwalajš przetrwać chwile obiektywnej i wydumanej klęski.
Najważniejsze, że nasz Bohater nie rezygnuje. Dlatego z prawdziwš ulgš przyjmuję Follow me Home. Bo rezygnacja z siebie i własnych dšżeń jest najgorszym wyborem.
<span style=\'color:gray\'>And what have you got at the end of the day?
What have you got to take away?</span>
What have you got to take away?</span>

