25.04.2007, 18:12
To był kapitalny pomysł aby zaangażować na płytę Sailing To Philadephia Jamesa Taylora, Vana Morrisona, Glenna Tilbrooka i Chrisa Difforda. Zresztš od samego poczštku Mark widział i słyszał te nagrania w których oni powinni zapiewać i tak też sie stało. A kto odmawia Markowi?
Płyta z Emmylou H. to trochę inna historia. Chyba po raz pierwszy na scenie spotkali się w roku 1987 na specjalnym koncercie powięconym Chetowi Atkinsowi (ciekawe czy już wtedy marzyli o wspólnym projekcie?) Jeli mnie pamięć nie myli rok temu w jakim wywiadzie Mark wspominal że marzył o tej współpracy od 25 lat!!!
Aż trudno uwierzyć. Rok 2000 na pewno był w jakim sensie znaczšcy. Album STP dwa utwory które na płytę nie weszły (Donkey Town, Red Staggerwing) przeczekały szeć dlugich lat aby Mark przypomniał się Emmylou że może warto aby razem stworzyli caly album. Potem jeszcze gocinny udział Emmy na koncercie MK w Nashville 27 maja 2001 gdzie wspólnie wykonali Lost On The River (Mark zapiewał) i Alone And Foresaken. Projekt: Timeless Hank Williams Triubute ze wspomnianym dwoma nagraniami powraca. A tak mnie co wzieło na wspomnienia kiedy muzyczne cieżki MK&EH przecinały sie przez ostatnie lata. To oczywicie w skrócie. Ale jeli się zagłębimy w te niuanse Ich 'znajomoci' to łatwiej zrozumieć logikę całej wspólnej płyty która musiała ujrzeć wiatło dzienne. A zwolenników zawsze będzie tylu ile przeciwników
Płyta z Emmylou H. to trochę inna historia. Chyba po raz pierwszy na scenie spotkali się w roku 1987 na specjalnym koncercie powięconym Chetowi Atkinsowi (ciekawe czy już wtedy marzyli o wspólnym projekcie?) Jeli mnie pamięć nie myli rok temu w jakim wywiadzie Mark wspominal że marzył o tej współpracy od 25 lat!!!
Aż trudno uwierzyć. Rok 2000 na pewno był w jakim sensie znaczšcy. Album STP dwa utwory które na płytę nie weszły (Donkey Town, Red Staggerwing) przeczekały szeć dlugich lat aby Mark przypomniał się Emmylou że może warto aby razem stworzyli caly album. Potem jeszcze gocinny udział Emmy na koncercie MK w Nashville 27 maja 2001 gdzie wspólnie wykonali Lost On The River (Mark zapiewał) i Alone And Foresaken. Projekt: Timeless Hank Williams Triubute ze wspomnianym dwoma nagraniami powraca. A tak mnie co wzieło na wspomnienia kiedy muzyczne cieżki MK&EH przecinały sie przez ostatnie lata. To oczywicie w skrócie. Ale jeli się zagłębimy w te niuanse Ich 'znajomoci' to łatwiej zrozumieć logikę całej wspólnej płyty która musiała ujrzeć wiatło dzienne. A zwolenników zawsze będzie tylu ile przeciwników
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

