14.05.2007, 22:04
Cóż, przerwa w mej historii dłuższa niż sam się spodziewałem, ale "koniec wieńczy dzieło".
Na czym to ja skończyłem....... Mam!
Zegar zatrzymał się na godzinie 16.35 czasu londyńskiego, dnia pamiętnego - maja szóstego roku bieżšcego.
Gdy zrobiłem (bodaj) trzecie zdjęcie British Grove Studio będšc niejako na poczatku budynku zobaczyłem...........????
Nie, Robson nie zgadłe. To nie był sam dr Fletcher.
A więc kto to mógł być....????
Była to postać ubrana w jasne spodnie i nieco ciemniejszš, ale też jasnš kurtkę. Czarne rękawice i biało-czerwony (sic!
kask. Postać ta siedziała na czerwonym skuterze.
A wiec kogo spotkałem????
Odpowiem w ten sposób.
Gdy zobaczyłem tę postać jedyne co przeszło mi przez gardło brzmiało tak (wypowiedizne z ogromnym podnieceniem, zaskoczeniem i euforiš):
Excuse me, Mr Mark Knopfler???
Tak, to prawda!!!!!!!!!!!
Spotkałem SAMEGO MISTRZA!!!!! Na dowód mam kilka fotek.
I to chyba dobry moment żeby zakończyć opowieć (a przynajmniej jej główny wštek).
Choć pewnie temat się nie skończy.......
Na czym to ja skończyłem....... Mam!
Zegar zatrzymał się na godzinie 16.35 czasu londyńskiego, dnia pamiętnego - maja szóstego roku bieżšcego.
Gdy zrobiłem (bodaj) trzecie zdjęcie British Grove Studio będšc niejako na poczatku budynku zobaczyłem...........????
Nie, Robson nie zgadłe. To nie był sam dr Fletcher.
A więc kto to mógł być....????
Była to postać ubrana w jasne spodnie i nieco ciemniejszš, ale też jasnš kurtkę. Czarne rękawice i biało-czerwony (sic!
kask. Postać ta siedziała na czerwonym skuterze.A wiec kogo spotkałem????
Odpowiem w ten sposób.
Gdy zobaczyłem tę postać jedyne co przeszło mi przez gardło brzmiało tak (wypowiedizne z ogromnym podnieceniem, zaskoczeniem i euforiš):
Excuse me, Mr Mark Knopfler???
Tak, to prawda!!!!!!!!!!!
Spotkałem SAMEGO MISTRZA!!!!! Na dowód mam kilka fotek.
I to chyba dobry moment żeby zakończyć opowieć (a przynajmniej jej główny wštek).
Choć pewnie temat się nie skończy.......
and what have you got at the end of the day........

