24.09.2007, 19:13
Z poprzedniš wypowiedziš (Martieza) mogę się w dużym stopniu zgodzić... Czy jest na forum kto, kto poznał Knopflera jako Marka Knopflera i dopiero póniej dowiedział się o Dire Straits????? Większoć z nas zaczynała od DS, słuchajšc Sułtanów, Telegrafów, Towarzyszy Broni itp itd, majšc ciary na plechach przy tych solówkach. Podziwiało się geniusz tych kompozycji, dynamikę, błyskotliwoć. Poniej, już w czasach solowych Mark również potrafił zaskoczyć i zagrać "jak trzeba". A teraz wszyscy tutaj, wychowani na DS zachwycajš się tymi nowymi piosenkami, piszecie, że sš genialne, że to najlepsza płyta MK. Czy wy wszyscy się starzejecie jak Mark?????????? Oprócz kilku w moim odczuciu ciekawych piosenek, o których już pisałem tak naprawdę wieje tutaj nudš. Zachwalacie prostotę - to może od razu najlepiej gdyby Mark zagrał co popowego, co sprzedałoby się na Vivie itp? Zarobiłby przynajmniej więcej... Piszecie, że jest to równa i spójna płyta. Tak, stylowo na pewno. Powolna, łagodna, cicha, w sumie przyjemna. Ale to za mało. Jest nierówna jakociowo, bo niektóre piosenki naprawdę wołajš o pomstę do nieba... Mark piewa prawie jak przy goleniu, a muzyka... no włanie jest prosta i bez wyrazu. Trudno mi do niej wrócić po tych kilku dniach przesłuchiwania. Te kilka dobrych piosenek, na każdej z płyt DS, albo na najlepszej solowej płycie Marka czyli Sailing to philadelphia utonęły by gdzie niezauważone, jako jedne ze słabszych... taka jest prawda niestety.
Czy Mark byłby nieznany bez DS? gdyby przez te lata grał tak jak teraz na pewno tak by było.
Czy oszukał fanów wydajšc nieco rozczarowujšca płytę? Mnie nie, ja się trochę tego spodziewałem. Ale to trochę tak jak pisalicie z tymi samochodami... Ta płyta to co w rodzaju ekologicznego Ferrari z silnikiem elektrycznym, z ekologicznš skórš na fotelach, ale nadal w czerwonej barwie z czarnym konikiem na masce
Pisze tak, bo naprawdę nie umiem się zmusić aby ja znów pucić.
Czy Mark byłby nieznany bez DS? gdyby przez te lata grał tak jak teraz na pewno tak by było.
Czy oszukał fanów wydajšc nieco rozczarowujšca płytę? Mnie nie, ja się trochę tego spodziewałem. Ale to trochę tak jak pisalicie z tymi samochodami... Ta płyta to co w rodzaju ekologicznego Ferrari z silnikiem elektrycznym, z ekologicznš skórš na fotelach, ale nadal w czerwonej barwie z czarnym konikiem na masce
Pisze tak, bo naprawdę nie umiem się zmusić aby ja znów pucić.

