11.11.2007, 23:50
Witam wszystkich!!!
Oto mój ranking:
1. "Love Over Gold" - pomimo tego, iż znajduje się tu nietypowo jak na album długograjšcy - tylko 5 kompozycji, uważam tę płytę za największe dokonanie Dire Straits. Jest tu wszystko, co najbardziej cenię w muzyce. Niesamowita aura i róznorodnoć aranżacyjna, wspaniała produkcja - brzmienie nie odbiega od dzisiejszych standardów, jest bardzo klarowne i przejrzyste. Jest tu także wiele z muzyki progresywnej - ze szczególnym uwzględnieniem "Telegraph Road". Rozbudowana, pięknie wykonana muzyka.
2. "Alchemy Live" - uważam jš za jeden z najlepszych albumów koncertowych wszech czasów. Płyta różnież bardzo klimatyczna, utwory wykonane z o wiele większš pasjš niż studyjne pierwowzory. Najlepsze momenty - przewiety "Once Upon A Time In The West" ( wersja z Communique może się schować, choć złš przecież nie jest), "Love Over Gold" (że też Mark nie pomylał, aby takie zagrywki zamiecił na orginale) no i solówka w "Sultans Of Swing", po której trudno się pozbierać.
3. "Golden Heart" - dla mnie najlepsza solowa płyta MK. Zawsze będę jš bronił i ubolewał, że nie wyszła pod szyldem DS. Chyba najbardziej różnorodna rzecz, jaka wyszła z pod pióra Marka. Dużo mocnego brzmienia, pięknych solówek, ale też intymnego spokoju. Album cenię również za obecnego tu, celtyckiego ducha.
4. "Making Movies" - najbardziej mocna rzecz DS. Kapitalna płyta. Nie uważam, że "Les Boys" to zły utwór. Jest po prostu w innym klimacie.
5. "Dire Straits" - za prostotę, niesamowity dialog gitar Marka i Davida oraz za niesamowicie czarujšce solówki. Najbardziej gitarowa sporód wszystkich płyt DS.
6. "Local Hero" - za gitarę, klimat i różnorodnoć, najlepszy soundrack Marka. Film przy tej płycie to w zasadzie tylko ciekawostka.
7. "Communique" - taki pomost pomiędzy debiutem a "Making Movies". Najlepsze momenty dla mnie to "Lady Writer" - dobra kopia "Sultans Of Swing" i "Where You're Thin You Going".
8. "On Every Street" - zawsze miałem za złe temu albumowi, że nie brzmi tak jak prawdziwy DS. Oczywicie jest to dobra płyta, ale zbyt mało diretsowska. Gdzie uciekł ten duch z lat 78-85.
9. "Sailing To Philadelphia" - pięknie wyeksponowane skrzypce, dużo country, bardzo dobry album, drugi po "Golden Heart" dla mnie w solowym dobobku Marka.
10. "Kill To Get Crimson" - słychać, że to zupełnie inne granie niż wczeniej, ale nadal wietne i w niektórych momentach zaskakujšce.
Wymieniłem tylko dziesięć płyt, ponieważ tylko te zrobiły na mnie największe wrażenie
Oto mój ranking:
1. "Love Over Gold" - pomimo tego, iż znajduje się tu nietypowo jak na album długograjšcy - tylko 5 kompozycji, uważam tę płytę za największe dokonanie Dire Straits. Jest tu wszystko, co najbardziej cenię w muzyce. Niesamowita aura i róznorodnoć aranżacyjna, wspaniała produkcja - brzmienie nie odbiega od dzisiejszych standardów, jest bardzo klarowne i przejrzyste. Jest tu także wiele z muzyki progresywnej - ze szczególnym uwzględnieniem "Telegraph Road". Rozbudowana, pięknie wykonana muzyka.
2. "Alchemy Live" - uważam jš za jeden z najlepszych albumów koncertowych wszech czasów. Płyta różnież bardzo klimatyczna, utwory wykonane z o wiele większš pasjš niż studyjne pierwowzory. Najlepsze momenty - przewiety "Once Upon A Time In The West" ( wersja z Communique może się schować, choć złš przecież nie jest), "Love Over Gold" (że też Mark nie pomylał, aby takie zagrywki zamiecił na orginale) no i solówka w "Sultans Of Swing", po której trudno się pozbierać.
3. "Golden Heart" - dla mnie najlepsza solowa płyta MK. Zawsze będę jš bronił i ubolewał, że nie wyszła pod szyldem DS. Chyba najbardziej różnorodna rzecz, jaka wyszła z pod pióra Marka. Dużo mocnego brzmienia, pięknych solówek, ale też intymnego spokoju. Album cenię również za obecnego tu, celtyckiego ducha.
4. "Making Movies" - najbardziej mocna rzecz DS. Kapitalna płyta. Nie uważam, że "Les Boys" to zły utwór. Jest po prostu w innym klimacie.
5. "Dire Straits" - za prostotę, niesamowity dialog gitar Marka i Davida oraz za niesamowicie czarujšce solówki. Najbardziej gitarowa sporód wszystkich płyt DS.
6. "Local Hero" - za gitarę, klimat i różnorodnoć, najlepszy soundrack Marka. Film przy tej płycie to w zasadzie tylko ciekawostka.
7. "Communique" - taki pomost pomiędzy debiutem a "Making Movies". Najlepsze momenty dla mnie to "Lady Writer" - dobra kopia "Sultans Of Swing" i "Where You're Thin You Going".
8. "On Every Street" - zawsze miałem za złe temu albumowi, że nie brzmi tak jak prawdziwy DS. Oczywicie jest to dobra płyta, ale zbyt mało diretsowska. Gdzie uciekł ten duch z lat 78-85.
9. "Sailing To Philadelphia" - pięknie wyeksponowane skrzypce, dużo country, bardzo dobry album, drugi po "Golden Heart" dla mnie w solowym dobobku Marka.
10. "Kill To Get Crimson" - słychać, że to zupełnie inne granie niż wczeniej, ale nadal wietne i w niektórych momentach zaskakujšce.
Wymieniłem tylko dziesięć płyt, ponieważ tylko te zrobiły na mnie największe wrażenie
Nie gram z nut, gram z serca

