08.01.2008, 00:25
Witam Was wszystkich!
Jestem Łukasz, mam 23 lata i pochodzę spod Zielonej Góry. Od jakiego czasu uczę się i mieszkam w Niemczech, teraz studiuję w Berlinie.
Moja przygoda z Dire Straits i Knopflerem rozpoczęła się półtora roku temu kiedy montowałem w swoim samochodzie system audio. Wczeniej słuchałem po trochu wszystkiego, nie ukrywam jednak, że przeważnie techno i jej pochodne. Jak już zainstalowałem głoniki, wzmacniacze, kable, odtwarzacz i wygłuszyłem drzwi, to mogłem wreszcie przetestować system. Kolega podrzucił mi płytkę testowš, na której było Sultans of Swing... Tak mi się spodobało... wreszcie odkryłem całkiem inny wymiar muzyki! Kolega widział, że jestem oczarowany, wiec przyniósł mi płytkę Brothers in Arms (którš od tamtej pory wożę stale w samochodzie). Usłyszałem tytułowy utwór i nie mogłem się ruszyć. Oczywicie pojawiły się ciarki na plecach i oczy się zeszkliły
Zdałem sobie sprawę, że do tej pory byłem lepy.
Przypadkiem udało mi się zbudować audio, na którym na prawdę przyjemnie słucha się muzyki gitarowej i rocka. Otworzyły mi się oczy na Annę Marię Jopek oraz innych wykonawców, których nie sposób zliczyć. Na 1. miejscu jednak stoi Knopfler wraz z niemiertelnymi Dire Straits.
Od tamtego pamiętnego dnia nie nagrałem żadnej płyty na kompie i nie słuchałem żadnych mp3. Jesli mi się co spodobało, to kupowałem CD w sklepie lub na ebay, ponieważ nie darowałbym sobie takiej profanacji. Mam już większoć albumów DS i kilka solowych płyt MK. Zakochałem się w soundtracku do CAL. Ta muzyka potrafi mnie na prawdę uspokoić
Moim wielkim marzeniem stało się usłyszenie na żywo, choć raz w życiu, mistrzowskiej gry Marka. Zapisałem się na newsletter na jego stronie, jednak info o berlińskim koncercie, który się już odbył dotarło do mnie za póno. Musiałem obejć się smakiem i czytaniem relacji LIVE na forum (bardzo mnie wcišgnęła). Postawiłem do góry nogami cały wiat żeby dostać się do Warszawy na 2. maja. Załatwiłem nocleg, transport na torwar i spowrotem, ale nie zdšżyłem kupić biletu. Skłonny byłem po zajęciach w pištek gnać z Berlina do Wawy żeby zdšżyć na koncert. Na szczęcie dowiedziałem się, że dzień póniej Mark koncertuje w Berlinie. Nie jest to co prawda to samo co zabawa w towarzystwie Polaków, ale znacznie mi to ułatwiło sprawę. Namówiłem więc kolegę z Hamburga i razem zakupilimy bileciki na 3-cio majowy występ.
Chętnie bym się tam spiknšł z ekipš Forumowiczy
Zawsze będzie raniej!!
Podczas mojej "choroby" przeryłem całe youtube w poszukiwaniu klipów z Knopflerem. Obejrzałem wywiady, dotarło do mnie, że to na prawdę skromny i inteligentny facet. Znalazłem piękne duety z Claptonem, Chatem Atkinsem.... A z resztš sami dobrze wiecie
- nie będę przynudzał.
Pozdrawiam Fanów!
Ach, bym zapomniał. Mojš pasjš od zawsze sš samochody, a studiuję geografię
Jestem Łukasz, mam 23 lata i pochodzę spod Zielonej Góry. Od jakiego czasu uczę się i mieszkam w Niemczech, teraz studiuję w Berlinie.
Moja przygoda z Dire Straits i Knopflerem rozpoczęła się półtora roku temu kiedy montowałem w swoim samochodzie system audio. Wczeniej słuchałem po trochu wszystkiego, nie ukrywam jednak, że przeważnie techno i jej pochodne. Jak już zainstalowałem głoniki, wzmacniacze, kable, odtwarzacz i wygłuszyłem drzwi, to mogłem wreszcie przetestować system. Kolega podrzucił mi płytkę testowš, na której było Sultans of Swing... Tak mi się spodobało... wreszcie odkryłem całkiem inny wymiar muzyki! Kolega widział, że jestem oczarowany, wiec przyniósł mi płytkę Brothers in Arms (którš od tamtej pory wożę stale w samochodzie). Usłyszałem tytułowy utwór i nie mogłem się ruszyć. Oczywicie pojawiły się ciarki na plecach i oczy się zeszkliły
Zdałem sobie sprawę, że do tej pory byłem lepy. Przypadkiem udało mi się zbudować audio, na którym na prawdę przyjemnie słucha się muzyki gitarowej i rocka. Otworzyły mi się oczy na Annę Marię Jopek oraz innych wykonawców, których nie sposób zliczyć. Na 1. miejscu jednak stoi Knopfler wraz z niemiertelnymi Dire Straits.
Od tamtego pamiętnego dnia nie nagrałem żadnej płyty na kompie i nie słuchałem żadnych mp3. Jesli mi się co spodobało, to kupowałem CD w sklepie lub na ebay, ponieważ nie darowałbym sobie takiej profanacji. Mam już większoć albumów DS i kilka solowych płyt MK. Zakochałem się w soundtracku do CAL. Ta muzyka potrafi mnie na prawdę uspokoić

Moim wielkim marzeniem stało się usłyszenie na żywo, choć raz w życiu, mistrzowskiej gry Marka. Zapisałem się na newsletter na jego stronie, jednak info o berlińskim koncercie, który się już odbył dotarło do mnie za póno. Musiałem obejć się smakiem i czytaniem relacji LIVE na forum (bardzo mnie wcišgnęła). Postawiłem do góry nogami cały wiat żeby dostać się do Warszawy na 2. maja. Załatwiłem nocleg, transport na torwar i spowrotem, ale nie zdšżyłem kupić biletu. Skłonny byłem po zajęciach w pištek gnać z Berlina do Wawy żeby zdšżyć na koncert. Na szczęcie dowiedziałem się, że dzień póniej Mark koncertuje w Berlinie. Nie jest to co prawda to samo co zabawa w towarzystwie Polaków, ale znacznie mi to ułatwiło sprawę. Namówiłem więc kolegę z Hamburga i razem zakupilimy bileciki na 3-cio majowy występ.
Chętnie bym się tam spiknšł z ekipš Forumowiczy
Zawsze będzie raniej!!Podczas mojej "choroby" przeryłem całe youtube w poszukiwaniu klipów z Knopflerem. Obejrzałem wywiady, dotarło do mnie, że to na prawdę skromny i inteligentny facet. Znalazłem piękne duety z Claptonem, Chatem Atkinsem.... A z resztš sami dobrze wiecie
- nie będę przynudzał.Pozdrawiam Fanów!
Ach, bym zapomniał. Mojš pasjš od zawsze sš samochody, a studiuję geografię

