02.02.2008, 21:48
"LOG" to dla mnie najlepsza płyta DS i jedna z najlepszych z lat 80. Cudowna, przenikliwa, dosadna i wspaniale brzmišca. Cóż z tego, że jest tam tylko 5 utworów? W tym przypadku nie liczy się iloć, ale jakoć (podobnie jak "MM"). A najczęciej krytykowany utwór z tegoż albumu - "Industrial Diseases" nie odstaje jako znaczšco od reszty. To bardzo nony kawałek, idealnie nadajšcy się na przebój, z pięknš partiš klawiszy. Taka troszkę zapowied "Walk Of Life"
Nie gram z nut, gram z serca

