04.02.2008, 05:49
A kto z was w ogóle się zastanowił, czy Mark ma ochotę na jakiekolwiek prezenty? To człowiek skromny i tego typu sytuacje wprawiajš go w niepotrzebne zakłopotanie. Dla niego największym prezentem jest fakt, że przyszlimy na koncert i kupilimy płytę, że po prostu mamy szacunek do tego co robi. Cała reszta jest moim zdaniem niepotrzebna, żeby nie powiedzieć - nie na miejscu. Choć może się mylę...
Jeli jakikolwiek prezent, to faktycznie ksišżka brzmi rozsšdnie.
Jeli jest natomiast osoba, która na tym Forum zasługuje na to by spotkać się z Markiem i wręczyć mu od nas upominek, to może być to tylko Robson - moim skromnym zdaniem. Nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego. Tu nie powinno być dyskusji. Pod dyskusję można by poddać ewentualnš drugš osobę i tu - moim zdaniem - powinno się odbyć losowanie sporód grupy wytypowanej przez Forumowiczów.
Ja się wycofuję.
Jeli jakikolwiek prezent, to faktycznie ksišżka brzmi rozsšdnie.
Jeli jest natomiast osoba, która na tym Forum zasługuje na to by spotkać się z Markiem i wręczyć mu od nas upominek, to może być to tylko Robson - moim skromnym zdaniem. Nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego. Tu nie powinno być dyskusji. Pod dyskusję można by poddać ewentualnš drugš osobę i tu - moim zdaniem - powinno się odbyć losowanie sporód grupy wytypowanej przez Forumowiczów.
Ja się wycofuję.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...

