07.02.2008, 09:06
Bilety na koncert kupiłem u niemieckiego ,,konia" .okazało się że to były jedne z droższych biletów -główna trybuna pod dachem .Na bilecie była wydrukowana cena 55 DM i tyle zapłacilimy-nie wiem czy temu sprzedajšcemu się opłacało -może kupił taniej w przedsprzedaży.Na bilety wydalimy z kumplem dosłownie ostatnie pienišdze ,a wypłata dopiero za tydzień -zostało nam 4 marki -w bufecie z kiełbaskami itpktórych było sporo wokół stadionu kupilimy sobie po jednej bułce i jako doczekalimy do startu.No i się zaczęło ,najpierw jaki drętwy sapport a póniej ...DIRE STRAITS.
60 tysięcy ludzi piewało z Markiem,pod koniec zagrali Brother in Arms -wygaszone wszystkie wiatła ,reflektory owietlały tylko Marka ,60 tysięcy zapalniczek -do tej pory mam ciarki na plecach -mistrzostwo wiata.
60 tysięcy ludzi piewało z Markiem,pod koniec zagrali Brother in Arms -wygaszone wszystkie wiatła ,reflektory owietlały tylko Marka ,60 tysięcy zapalniczek -do tej pory mam ciarki na plecach -mistrzostwo wiata.

