12.02.2008, 15:48
Wszystko to piękne jest, ale chyba nie do końca realne. Nie zrozumcie mnie le popieram każde rozwišzanie aby ucisnšć Markowi dłoń i powiedzieć po prostu dziękuje. Ania Twoje 'nie' było powiedziane zbyt stanowczo na pewno moja tonacja była zdecydowanie łagodniejsza
Prawda jest taka mówię wyłšcznie za siebie że przez wszystkie lata sluchajac płyt DS/MK a to prawdziwy poczštek mojej muzycznej edukacji największš nagrodš dla mnie i wielkš frajdš było samo poznanie tej muzyki, twórczoci MK i właciwie nie potrzebowałem niczego więcej, no może poza tym aby kiedy mieć w radiu własny program i grać Markowš Muzykę do woli. Moje marzenie się spełniło. Wychowałem się na starej dobrej Trójce gdzie dIRE sTRAITS było zawsze i doskonale sobie radziłem nazwijmy z podziałem fan- artysta. Gdzież ja kiedy mylałem że można się spotykać z takš markš Artysty jak Mark. I jeszcze mu co wręczać. Nie nie to nie dla mnie. Przyznam szczerze że propozycje wręczania Markowi jakiego prezentu trochę mnie wprawiły w stan zaklopotania. Ja wiem że macie najlepsze intencje ale nie wiem czy to jest do końca potrzebne nie krytykuje pomysłu tylko zastanawiam się czy to po prostu dobre podejcie. Nie jestem przekonany. Koncert jest dla mnie prawdziwym wydarzeniem bo o to chodzi Markowi. Tylko TO i aż TO. Jego Muzyka a nasz entuzjazm i obecnoć jest największš nagrodš. Praca w radiu właciwie nie zmieniła takiego podejcia. Cały czas chcę się czuć jak prawdziwy fan. To nieprofesjonalne podejcie wiem i na pewno nie wykorzystuję wszystkich możliwoci ale dobrze mi z tym i nie dbam o to. Mam plan że kiedy pojadę do Londynu i zapukam do drzwi powiedzmy British Grove i w bardziej kameralnych okolicznociach spotkam Marka
A dlaczego to może być nierealne? Z prostej przyczyny 3 maja Mark z ekipš melduje się w Berlinie. To chyba tyle z mojej strony
Prawda jest taka mówię wyłšcznie za siebie że przez wszystkie lata sluchajac płyt DS/MK a to prawdziwy poczštek mojej muzycznej edukacji największš nagrodš dla mnie i wielkš frajdš było samo poznanie tej muzyki, twórczoci MK i właciwie nie potrzebowałem niczego więcej, no może poza tym aby kiedy mieć w radiu własny program i grać Markowš Muzykę do woli. Moje marzenie się spełniło. Wychowałem się na starej dobrej Trójce gdzie dIRE sTRAITS było zawsze i doskonale sobie radziłem nazwijmy z podziałem fan- artysta. Gdzież ja kiedy mylałem że można się spotykać z takš markš Artysty jak Mark. I jeszcze mu co wręczać. Nie nie to nie dla mnie. Przyznam szczerze że propozycje wręczania Markowi jakiego prezentu trochę mnie wprawiły w stan zaklopotania. Ja wiem że macie najlepsze intencje ale nie wiem czy to jest do końca potrzebne nie krytykuje pomysłu tylko zastanawiam się czy to po prostu dobre podejcie. Nie jestem przekonany. Koncert jest dla mnie prawdziwym wydarzeniem bo o to chodzi Markowi. Tylko TO i aż TO. Jego Muzyka a nasz entuzjazm i obecnoć jest największš nagrodš. Praca w radiu właciwie nie zmieniła takiego podejcia. Cały czas chcę się czuć jak prawdziwy fan. To nieprofesjonalne podejcie wiem i na pewno nie wykorzystuję wszystkich możliwoci ale dobrze mi z tym i nie dbam o to. Mam plan że kiedy pojadę do Londynu i zapukam do drzwi powiedzmy British Grove i w bardziej kameralnych okolicznociach spotkam Marka
A dlaczego to może być nierealne? Z prostej przyczyny 3 maja Mark z ekipš melduje się w Berlinie. To chyba tyle z mojej strony
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

