11.03.2008, 20:49
Analizujšc teksty Marka Knopflera z tej płyty znów otrzymujemy sporo gorzkich słów "On Every Street" "When It Comes To You" "Fade To Black" "You And Your Friend" (jeden z moich ulubionych) czy "How Long" Mark jakby 'uciekł' od pacyfistycznych treci i postaw choć toczyła się wtedy wojna w Zatoce Perskiej nawet z tej przyczyny album nie ukazal się na wiosnę tylko przesunięto premierę na jesień. Oczywicie nie zapomniał o mrocznej historii Wielkiej Brytanii w "Iron Hand" Oberwali duchowni w "Ticket To Heaven" czy zamożni tego wiata w "My Parties" Ale dominujš bardziej miłosne tematy a raczej dotyczšce miłosnych rozterek. Już dawno Mark przestał pisać w zaimku ja i choć jego życie uczuciowe sie ustabilizowało to jak trafnie czytamy w "Sułtanach Swingu" pisał raczej atramentem goryczy. Wspaniała płyta. To piewszy album DS który kupiłem w dniu wiatowej premiery. Pamiętam doskonale to wrzeniowe deszczowe i pochmurne popołudnie wracałem do domu ze szkoly szczęliwy że mam nowš płytę ukochanego zespołu. Pierszy odbiór. Mało czytelny. Musiałem uczyć się tej płyty. Niektóre utwory pokochałem od razu, niektóre dojrzewały wolniej. Ale takie giganty jak "On Every Street" "You And Your Friend" czy "Planet Of New Orleans" po pierwszym przesłuchaniu wiedziałem że zostanš ze mnš na zawsze. Po jakim czasie "Fade To Black" otworzyło mi uszy na wiele spraw... Ale nigdy tak do końca nie zgłębiłem "Planet Of New Orleans" czysty surrealizm, ale być może w tym tkwi fenomen tego miasta. Ostatnia płyta wielkiego zespołu i trochę potarganych myli z mojej strony.
And it's your face I'm looking for on every street
And it's your face I'm looking for on every street
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

