03.05.2008, 23:31
As for the gig, I might be going out on a limb but think this was the best show yet and the audience was just as we'd remembered, wildly appreciative. From the very first downbeat of the set to the last note, singing, clapping and going absolutely mad for what seemed like minutes after each tune. What an audience, what a gig. Here's to Warsaw, we can't wait to come back.
Jesli chodzi o koncert moge byc w tej kwestii odosobniony, ale uwazaem ze to najlepszy szol dotychczas (na tej trasie - przyp.moj). Publicznosc dokladnie taka jaka ja zapamietalismy (z 2005 - przyp.moj) - niesamowicie doceniajaca. Od pierwszego uderzenia do ostatniej nuty klaskala, spiewala, wpadala w minutowe szalenstwa po kazdym kawalku. Co za publika, co za koncert. To do Warszawy: nie mozemy sie doczekac nastepnego razu.
Jesli chodzi o koncert moge byc w tej kwestii odosobniony, ale uwazaem ze to najlepszy szol dotychczas (na tej trasie - przyp.moj). Publicznosc dokladnie taka jaka ja zapamietalismy (z 2005 - przyp.moj) - niesamowicie doceniajaca. Od pierwszego uderzenia do ostatniej nuty klaskala, spiewala, wpadala w minutowe szalenstwa po kazdym kawalku. Co za publika, co za koncert. To do Warszawy: nie mozemy sie doczekac nastepnego razu.
You do what you want to
You go your own sweet way...
You go your own sweet way...

