07.05.2008, 16:24
Tez piszę dopiero teraz ponieważ nie miałem kilka dni dostępu do internetu. Jak dla mnie to był magiczny i niezapomniany wieczór :) Aranżacje, to budowanie napięcia zarówno w solowych utworach jak i dire straits, no i Mark nadal w wietnej formie (moim zdaniem nawet lepszej niż 3 lata temu również na torwarze!) artykulacyjnie na gitarze jest genialny :) Niestety nie udało mi sie z wami spotkać po koncercie, za to przed koncertem przypadkiem spotkałem Andrzeja. Mam nadzieje że dotrę na zlot i to nadrobię ;)

