08.05.2008, 01:12
To i ja się wypowiem... To był 2gi koncert w życiu, tym razem byłem z narzeczonš, która na występie LIVE była pierwszy raz. Przede wszystkim to bardzo się cieszę, że mogłem z Wami przeżyć ten występ, moglimy pogadać chwilę, podzielić się emocjami i powspominać poprzedni koncert - DZIĘKUJĘ 
W przeciwieństwie do 2005 roku, tym razem bylimy na płycie i... No włanie: po pierwsze to wentylacja - porażka!! Właciwie to brak jakiegokolwiek wieżego powietrza na hali. Poza tym sam fakt, że do rozpoczęcia częci właciwej koncertu, nogi wlazły nam głęboko tam, gdzie nie powinny włazić, nie wiem czy tak jest zawsze, lecz mojemu kręgosłupowi i dwóm metrom wzrostu to nie służy. Ale nie ważne - wreszcie się rozpoczęło i było super, ale tylko jeli chodzi o samo wykonanie i widok z bardzo bliska na kapelę - emocje nie z tej ziemi, wiadomo. Co do dwięku, to wybaczam Torwarowi jego tragicznš akustykę, lecz siedzšc na trybunach w 2005 roku miałem o wiele więcej basu niż stojšc przed scenš. To zasługa głoników basowych po bokach sceny. Mi osobicie BARDZO podobały się uderzenia stopy Dannego Cummingsa w 2005 roku - w połowie sali słuchać było wtedy głębokie, ciężkie i mocne uderzenia basu. Teraz jedynie pukanie z lekkim pogłosem i echem z tyłu sali oraz tyle ile dały piece na scenie...
Szczerze to przyznam się, że jeli ja bywam na koncertach raz na kilka lat, to chciałbym, bym przez te kilkadziesišt minut grania był dosłownie nawalany cianš dwięku, bym z koncertu wychodził przygłuchy... Poważnie mówię - miał bym z tego większš radoć, niż stojšc kilka metrów od Marka.
Ale generalnie wieczór bardzo udany, o minusach napisałem w wštku o filmach i fotkach z koncertu, nie będę się powtarzał
Dodam jeszcze, że nasz weekend majowy był podwójnie udany, gdyż po koncercie czekał na nas jeszcze udany wypoczynek w Zakopanem
A na wspominanie koncertu mielimy prawie 1700 km w samochodzie przy okazji całej wycieczki - było co wspominać!
Super, oby szybko zleciało nam do następnego koncertu
PS: Howard, gdzie Ty stałe, bo chyba jako blisko nas a ja Ciebie nie zauważyłem

W przeciwieństwie do 2005 roku, tym razem bylimy na płycie i... No włanie: po pierwsze to wentylacja - porażka!! Właciwie to brak jakiegokolwiek wieżego powietrza na hali. Poza tym sam fakt, że do rozpoczęcia częci właciwej koncertu, nogi wlazły nam głęboko tam, gdzie nie powinny włazić, nie wiem czy tak jest zawsze, lecz mojemu kręgosłupowi i dwóm metrom wzrostu to nie służy. Ale nie ważne - wreszcie się rozpoczęło i było super, ale tylko jeli chodzi o samo wykonanie i widok z bardzo bliska na kapelę - emocje nie z tej ziemi, wiadomo. Co do dwięku, to wybaczam Torwarowi jego tragicznš akustykę, lecz siedzšc na trybunach w 2005 roku miałem o wiele więcej basu niż stojšc przed scenš. To zasługa głoników basowych po bokach sceny. Mi osobicie BARDZO podobały się uderzenia stopy Dannego Cummingsa w 2005 roku - w połowie sali słuchać było wtedy głębokie, ciężkie i mocne uderzenia basu. Teraz jedynie pukanie z lekkim pogłosem i echem z tyłu sali oraz tyle ile dały piece na scenie...
Szczerze to przyznam się, że jeli ja bywam na koncertach raz na kilka lat, to chciałbym, bym przez te kilkadziesišt minut grania był dosłownie nawalany cianš dwięku, bym z koncertu wychodził przygłuchy... Poważnie mówię - miał bym z tego większš radoć, niż stojšc kilka metrów od Marka.
Ale generalnie wieczór bardzo udany, o minusach napisałem w wštku o filmach i fotkach z koncertu, nie będę się powtarzał
Dodam jeszcze, że nasz weekend majowy był podwójnie udany, gdyż po koncercie czekał na nas jeszcze udany wypoczynek w Zakopanem
A na wspominanie koncertu mielimy prawie 1700 km w samochodzie przy okazji całej wycieczki - było co wspominać! Super, oby szybko zleciało nam do następnego koncertu

PS: Howard, gdzie Ty stałe, bo chyba jako blisko nas a ja Ciebie nie zauważyłem
<span style=\'font-family:Verdana\'><span style=\'font-size:12pt;line-height:100%\'><span style=\'color:midnightblue\'>Pozdrawiam
Kuba
</span></span></span>
Kuba
</span></span></span>

