16.06.2005, 16:25
Cytat:Originally posted by lukas1119@Jun 16 2005, 03:01 PMAha i jeszcze w sprawie marki tych dwóch zespołow. Gdyby 2 lipca w Polsce też było Live 8 w dwóch miastach np. w Warszawie (gdziekolwiek) i w Chorzowie (np. stadion Śląski) w tym samym czasie to uwierzcie w ogóle bym się nie zastanawiał na który koncert pojechać. Przykład irracjonalny ale tylko taki może podkreślić który zespół jest dla mnie wazniejszy
Hmm, dla mnie również nie miałoby to specjalnie wielkiego znaczenia. Dire Straits to Mark Knopfler i tyle. Skład zmieniał się przecież wiele razy, i (jeżeli coś źle wyczytałem to mnie poprawcie) z początków działalności na koniec ostał się jedynie Knopfler i basista zespołu (jak mu było? pamięć dobra, ale krótka), czyż nie? A muzyka nawet dziś tak samo piękna jak przed laty, może nawet lepsza, bo dojrzalsza. W przypadku Floydów jest troce inaczej. Może niektórych to trochę oburzy, ale Dire Straits nie jest aż taką marką jak Pink Floyd. Hasło Pink Floyd może wszystko, zagraliby na księżycu to nagle znaleźliby się milionerzy skłonni zapłacić miliony za lot)) Rozumiecie o co mi chodzi?? Ja na imiona dwóch bluesmanów - Pinka Andersona i Floyda Councila reaguję gęsią skórką. Chociaż nazwisko Gilmour także budzi emocje, odobnie jak Knopfler...
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day


)) Rozumiecie o co mi chodzi?? Ja na imiona dwóch bluesmanów - Pinka Andersona i Floyda Councila reaguję gęsią skórką. Chociaż nazwisko Gilmour także budzi emocje, odobnie jak Knopfler...