10.09.2008, 16:02
Owszem, szanuję ich za poprzednie dokonania, ale sądzę, że każda płyta pracuje na siebie, czyli nie ważne jak kapitalne było Meddle, Dark Side, czy WYWH, można zagrać arcydzieło, można męczyć kichę, a nie uważam, żeby określenie MLOR dziadostwem jakoś godziło w całokształt twórczości i pozbawiało PF należnego szacunku. Choć mimo wszystko uważam, że te płyty warto kupić choćby dla 3 piosenek, które wymieniłem gdzieś tam dawno temu w trawie.
Love, Peace & Dire Straits

