15.09.2008, 19:47
ja dalej nie mogę uwierzyć. Jedno z moich większych marzeń legło w gruzach. Chciałem się wybrać na jakiś jego koncert z Davidem. Gdybym mógł cofnąć czas do 2006, to żebrałbym na ulicy, żeby uzbierać na bilet i szedł piechotą z Krakowa
Love, Peace & Dire Straits

