24.12.2008, 04:51
Po latach słuchania Knopflera smutno mi to stwierdzić że operuje ciągle tymi samymi środkami wyrazu tzw."zagrywkami".Połączenie Claptona (jeszcze wtedy w nałogu) z Knopflerem podczas tego koncertu obnaża niestety mizerność stylu gry bluesowej tego drugiego.
Popatrzcie na Claptona - na jego lekkość gry - bajka.
Dobrze że Mark poszedł w Folk bo to robi najlepiej. Blues niech omija szerokim łukiem.
Pozdro..
Popatrzcie na Claptona - na jego lekkość gry - bajka.
Dobrze że Mark poszedł w Folk bo to robi najlepiej. Blues niech omija szerokim łukiem.
Pozdro..

