15.07.2009, 21:50
Mój drogi Numitorze...
Po pierwsze: zdania nie zmienię. Ilość sprzedany egzemplarzy nie świadczy o klasie danego muzyka. Uwielbienie ludzi pod względem ich ilości nie można traktować jako wyznacznika tego czy ktoś jest 'dobry' czy też nie. Hitlera też uwielbiały tłumy, a jak go ocenia historia wszyscy wiemy... Wiem, że postawienie ich obok siebie nie jest na miejscu, ale chodzi o pokazanie, iż fakt, że ktoś/coś ma wielu zwolenników nie oznacza, że coś jest dobre.
Po drugie: nie uważam się za intelektualistę tudzież pseudo-intelektualistę. Nigdy się nie wywyższałem. Nie uważam także, że fakt, że czytam takie, a nie inne książki i że słucham takiej, a nie innej muzyki nie oznacza, że jestem lepszy od innych. Nigdy nie prezentowałem takiego podejścia i nie mam takiego zamiaru robić w przyszłości. Rzecz taką jak własny gust nie 'ustawiam' pod publikę tudzież chęć dowartościowania własnej osoby. Poza tym nie znasz mnie i nie masz prawa wystawiać takich sądów o mnie; tworzysz obraz mojej osoby z kilku moich wypowiedzi, które prezentują inne podejście od Twojego.
Po trzecie: z komentowania sprawy rzeczonej pedofilii się wycofałem, a za wypowiedziane słowa uderzyłem się w pierś i oficjalnie przeprosiłem. Jeśli tego nie zauważyłeś to odsyłam do uważniejszego przestudiowania postów na poprzednich stronach tego wątku. A tak poza tym poglądów politycznych Marqueza nie pochwalam i wcale się z tym nie kryję, bo (tak jak Ty uważam, że) każdy totalitaryzm zniewalający jednostkę ludzką jest godnym potępienia.
Po czwarte i najważniejsze: przedstawiłem tylko własne poglądy, z którymi możesz się zgadzać lub nie. Wydawało mi się, że na tym polega 'forum', a nie podążaniu za nurtem opinii ogółu. Twórczości Jacksona nie lubię i nie będę twierdził, że jest inaczej tylko dlatego, że wszyscy twierdzą że 'Majkel wielki był'. Może i dla Was był. Szanuję to. Dla mnie nie był i to też uszanujcie.
PS. Myślałem, że jeśli chodzi o taniec to najbardziej znaną osobą był nie Michael Jackson tylko Kasia Cichopek ;-)
Po pierwsze: zdania nie zmienię. Ilość sprzedany egzemplarzy nie świadczy o klasie danego muzyka. Uwielbienie ludzi pod względem ich ilości nie można traktować jako wyznacznika tego czy ktoś jest 'dobry' czy też nie. Hitlera też uwielbiały tłumy, a jak go ocenia historia wszyscy wiemy... Wiem, że postawienie ich obok siebie nie jest na miejscu, ale chodzi o pokazanie, iż fakt, że ktoś/coś ma wielu zwolenników nie oznacza, że coś jest dobre.
Po drugie: nie uważam się za intelektualistę tudzież pseudo-intelektualistę. Nigdy się nie wywyższałem. Nie uważam także, że fakt, że czytam takie, a nie inne książki i że słucham takiej, a nie innej muzyki nie oznacza, że jestem lepszy od innych. Nigdy nie prezentowałem takiego podejścia i nie mam takiego zamiaru robić w przyszłości. Rzecz taką jak własny gust nie 'ustawiam' pod publikę tudzież chęć dowartościowania własnej osoby. Poza tym nie znasz mnie i nie masz prawa wystawiać takich sądów o mnie; tworzysz obraz mojej osoby z kilku moich wypowiedzi, które prezentują inne podejście od Twojego.
Po trzecie: z komentowania sprawy rzeczonej pedofilii się wycofałem, a za wypowiedziane słowa uderzyłem się w pierś i oficjalnie przeprosiłem. Jeśli tego nie zauważyłeś to odsyłam do uważniejszego przestudiowania postów na poprzednich stronach tego wątku. A tak poza tym poglądów politycznych Marqueza nie pochwalam i wcale się z tym nie kryję, bo (tak jak Ty uważam, że) każdy totalitaryzm zniewalający jednostkę ludzką jest godnym potępienia.
Po czwarte i najważniejsze: przedstawiłem tylko własne poglądy, z którymi możesz się zgadzać lub nie. Wydawało mi się, że na tym polega 'forum', a nie podążaniu za nurtem opinii ogółu. Twórczości Jacksona nie lubię i nie będę twierdził, że jest inaczej tylko dlatego, że wszyscy twierdzą że 'Majkel wielki był'. Może i dla Was był. Szanuję to. Dla mnie nie był i to też uszanujcie.
PS. Myślałem, że jeśli chodzi o taniec to najbardziej znaną osobą był nie Michael Jackson tylko Kasia Cichopek ;-)

