21.07.2009, 20:28
Autor: numitor
Nie wiem dlaczego nie ma tego tlumaczenia "Telegraph Road" na stronie knopfler.pl.
Ja kiedys przetlumaczylem to sobie tak "na luzno", wyszlo mi takie cos"
Kiedyś z domu wyszedł facet,
Szedł trzydzieści mil, taszcząc swój worek na karku,
Ujrzał miejsce, którego wydawało mu się idealne i położył tam wszystko co miał,
Zbudował chatę pośrodku pustyni,
Obok stanął magazyn oraz spichlerz,
Zaorał ziemię nad zimnymi wodami jeziora,
A później tak samo zrobili następni wędrowcy,
Nie zdziałali ani więcej, ani mniej
Powstały kościoły, powstały szkoły,
Przybyli prawnicy oraz prawo
Przyszły pociągi oraz ciężarówki z ładunkiem,
A zapomniany, stary szlak stał się drogą telegraficzną...
Później przyszły kopanie oraz złoża,
Nastały ciężkie czasy, rozpoczęły się konflikty,
A telegraf śpiewał smętnie swoją piosenkę o wielkim świecie,
A droga telegraficzna stała się tak rozległa i szeroka,
Jak rwąca rzeka...
Radio mówi, że w nocy będzie lodowato,
W fabrykach trwa zmiana,
Na drodze jest sześć pasów ruchu,
A trzy z nich suną tak bardzo wolno...
Zawsze chodziłem do pracy, ale została ona zamknięta,
Mam prawo pracować, ale tutaj nie mogę,
Tak, a teraz jeszcze wmawiają nam, że jesteśmy ich dłużnikami,
Że musimy wypić piwo, którego sobie nawarzyliśmy,
A ptaki siedzą wysoko na telegraficznych drutach i słupach,
One mogą stąd odlecieć, od mrozu i deszczu,
Możesz zawsze słyszeć jak śpiewają swój telegraficzny kod,
Jak najdalej wzdłuż drogi telegraficznej,
Zrozum, chciałbym zapomnieć, ale zawsze będę pamiętał tamte noce,
Życie było wtedy zakładem, pośrodku świateł,
Opierałaś się na moim ramieniu, trzymałaś rękę w moich włosach,
Teraz jesteś obojętna, jakbym był powietrzem,
Proszę uwierz we mnie, Kochanie, ja chcę Cię wziąć stąd,
Poza ten mrok do dnia,
Poza te światła i poza te deszczowe rzeki,
Poza gniew, który żyje na ulicach, które nazwy coś dla nas znaczą,
Ponieważ przeżyłem każdy czerwony płomyk na ścieżkach moich wspomnień,
Widziałem wtedy jak desperacja wybucha,
Nie chcę tego ujrzeć ponownie...
Od tych wszystkich napisów „przepraszamy, zamknięte”,
Jak najdalej wzdłuż drogi telegraficznej....
Nie wiem dlaczego nie ma tego tlumaczenia "Telegraph Road" na stronie knopfler.pl.
Ja kiedys przetlumaczylem to sobie tak "na luzno", wyszlo mi takie cos"
Kiedyś z domu wyszedł facet,
Szedł trzydzieści mil, taszcząc swój worek na karku,
Ujrzał miejsce, którego wydawało mu się idealne i położył tam wszystko co miał,
Zbudował chatę pośrodku pustyni,
Obok stanął magazyn oraz spichlerz,
Zaorał ziemię nad zimnymi wodami jeziora,
A później tak samo zrobili następni wędrowcy,
Nie zdziałali ani więcej, ani mniej
Powstały kościoły, powstały szkoły,
Przybyli prawnicy oraz prawo
Przyszły pociągi oraz ciężarówki z ładunkiem,
A zapomniany, stary szlak stał się drogą telegraficzną...
Później przyszły kopanie oraz złoża,
Nastały ciężkie czasy, rozpoczęły się konflikty,
A telegraf śpiewał smętnie swoją piosenkę o wielkim świecie,
A droga telegraficzna stała się tak rozległa i szeroka,
Jak rwąca rzeka...
Radio mówi, że w nocy będzie lodowato,
W fabrykach trwa zmiana,
Na drodze jest sześć pasów ruchu,
A trzy z nich suną tak bardzo wolno...
Zawsze chodziłem do pracy, ale została ona zamknięta,
Mam prawo pracować, ale tutaj nie mogę,
Tak, a teraz jeszcze wmawiają nam, że jesteśmy ich dłużnikami,
Że musimy wypić piwo, którego sobie nawarzyliśmy,
A ptaki siedzą wysoko na telegraficznych drutach i słupach,
One mogą stąd odlecieć, od mrozu i deszczu,
Możesz zawsze słyszeć jak śpiewają swój telegraficzny kod,
Jak najdalej wzdłuż drogi telegraficznej,
Zrozum, chciałbym zapomnieć, ale zawsze będę pamiętał tamte noce,
Życie było wtedy zakładem, pośrodku świateł,
Opierałaś się na moim ramieniu, trzymałaś rękę w moich włosach,
Teraz jesteś obojętna, jakbym był powietrzem,
Proszę uwierz we mnie, Kochanie, ja chcę Cię wziąć stąd,
Poza ten mrok do dnia,
Poza te światła i poza te deszczowe rzeki,
Poza gniew, który żyje na ulicach, które nazwy coś dla nas znaczą,
Ponieważ przeżyłem każdy czerwony płomyk na ścieżkach moich wspomnień,
Widziałem wtedy jak desperacja wybucha,
Nie chcę tego ujrzeć ponownie...
Od tych wszystkich napisów „przepraszamy, zamknięte”,
Jak najdalej wzdłuż drogi telegraficznej....

