24.09.2009, 16:59
anrom napisał(a):Money For Nothing. Zazwyczaj porażka na koncertach w porównaniu do wersji studyjnej.
Nie mogę się zgodzić, żeby wykonania z lat 85 86 były porażką. Sam wstęp na bębnach i klawiszach, wyciszenie i wejście Marka - kosmos. Reszta również dobra, nawet solówki były ładne, a w wersji studyjnej lekka posucha
Love, Peace & Dire Straits

