31.10.2009, 22:01
Autor: Adam Dąbrowski (autor posta: Trissi)
Hand In Hand
Niebo płacze, ulice spływają łzami
Deszczu spłyń, zmyj cały mój strach
A proroctwa nadchodzącej katastrofy
Mogę odczytać pomiędzy dialogami
Deszczu spłyń, wybacz temu brudnemu miastu
Deszczu spłyń, napój to miasto
Szklanką wody, szklanką wina
Jeśli sprawiłem ci przykrość, nigdy nie miałem takiego zamiaru
Nie pragnąłem nigdy nikogo innego
Robiłem co mogłem by być kimś bliskim dla ciebie
Przy twoim boku, tak jak powinno być pomiędzy zakochanymi
Gdy zasypiałaś, moje serce przełamywało się na pół
Całowałem cię w policzek, powstrzymywałem od budzenia cię
Ale ty potem w ciemnościach mnie wzywała
Pytałaś: "Kochanie, co jest nie tak?"
Tak więc oto ja, powracam znów po więcej
Przypominam falę, która wciąż ciąży do brzegu
A jeśli kocham na próżno, jak to możliwe, że kocham tak bardzo?
Jeśli sprawiłem ci przykrość, nigdy nie miałem takiego zamiaru
Nie pragnąłem nigdy nikogo innego
Robiłem co mogłem by być kimś bliskim dla ciebie
Przy twoim boku, tak jak powinno być pomiędzy zakochanymi
Teraz ty i ja idziemy równolegle, razem i osobno
Zachowujesz skrzętnie dystans, to łamie moje serce
Czy nigdy go nie czułaś?
Nie, nigdy nie czujesz tego dystansu
Nie próbowałaś przekroczyć żadnej linii
Oto kolejna brudna rzeka i kolejna brudna blizna
A ja nie wiem, kto cię całuje, i dlaczego jesteś tak daleko od domu
Czy myślisz o mnie czasami?
Hand In Hand
Niebo płacze, ulice spływają łzami
Deszczu spłyń, zmyj cały mój strach
A proroctwa nadchodzącej katastrofy
Mogę odczytać pomiędzy dialogami
Deszczu spłyń, wybacz temu brudnemu miastu
Deszczu spłyń, napój to miasto
Szklanką wody, szklanką wina
Jeśli sprawiłem ci przykrość, nigdy nie miałem takiego zamiaru
Nie pragnąłem nigdy nikogo innego
Robiłem co mogłem by być kimś bliskim dla ciebie
Przy twoim boku, tak jak powinno być pomiędzy zakochanymi
Gdy zasypiałaś, moje serce przełamywało się na pół
Całowałem cię w policzek, powstrzymywałem od budzenia cię
Ale ty potem w ciemnościach mnie wzywała
Pytałaś: "Kochanie, co jest nie tak?"
Tak więc oto ja, powracam znów po więcej
Przypominam falę, która wciąż ciąży do brzegu
A jeśli kocham na próżno, jak to możliwe, że kocham tak bardzo?
Jeśli sprawiłem ci przykrość, nigdy nie miałem takiego zamiaru
Nie pragnąłem nigdy nikogo innego
Robiłem co mogłem by być kimś bliskim dla ciebie
Przy twoim boku, tak jak powinno być pomiędzy zakochanymi
Teraz ty i ja idziemy równolegle, razem i osobno
Zachowujesz skrzętnie dystans, to łamie moje serce
Czy nigdy go nie czułaś?
Nie, nigdy nie czujesz tego dystansu
Nie próbowałaś przekroczyć żadnej linii
Oto kolejna brudna rzeka i kolejna brudna blizna
A ja nie wiem, kto cię całuje, i dlaczego jesteś tak daleko od domu
Czy myślisz o mnie czasami?

