09.07.2010, 17:26
Czytam ten wątek ze zdumienie. Knopfler "smuci", co to w ogóle ma być za słownictwo? Staje tyłem do publicznoci - kiedy? Gdzie? No i nawet, jeśli tak robi, to kogo - do jasnej cholery - to może obchodzić. Jużaa widzę to ego, które razi Knopfler, który odwraca się, że uśmiechnąć się do gitarzysty. Akurat Knopfler jest artsytą, który nigdy nie zlekceważył swoich fanów, a zawsze do koncertu przygotowuje się i do tego Olaph, który z niezatapialną pewnością siebie rzuca beznadziejnymi żartami: "Robson, wstań z kolan".
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
A new morning has begun..."

