03.07.2010, 19:02
To były jedne za najwspanialszych knopflerowych długich godzin w moim muzycznym życiu
Niestety ze względu na miejsce na koncercie jestem rozczarowany nagłośnieniem-przez cały koncert miałem odbicie i echo perkusji-a moje ucho wcale nie jest audiofilskie. Udało mi się już zaliczyć kilka koncertów Marka i zawsze nagłośnienie było perfekcyjne-tyle tylko, że zawsze byłem na wysokości sceny i na przeciwko, a tym razem z boku i trochę wyżej. Być może to specyfika hali? Niemniej jednak poza tym koncert był wspaniały, a MK po raz setny udowodnił, że jest królem sceny i na żywo jest mistrzem świata
. Rewelacyjnie zabrzmieli tym razem Sułtani, Speedway to już wiadomo-koncertowy klasyk, ciarki przy Telegrafie-ale to standard, że nie wspominając o dwóch rewelacjach z TRPD: Hill Farmer's Blues i Marbletown.
A dalsze godziny spędzone w "Przekręcie" były równie fantastyczne. Jadąc pociągiem do domu pomyślałem, że cudownie jest mieć tak wspaniałych współfanów i niesamowitych ludzi z knopfler.pl
Ps. Bardzo dziękuje Jamboree i Adamowi z Gdyni za wszelką pomoc.
Niestety ze względu na miejsce na koncercie jestem rozczarowany nagłośnieniem-przez cały koncert miałem odbicie i echo perkusji-a moje ucho wcale nie jest audiofilskie. Udało mi się już zaliczyć kilka koncertów Marka i zawsze nagłośnienie było perfekcyjne-tyle tylko, że zawsze byłem na wysokości sceny i na przeciwko, a tym razem z boku i trochę wyżej. Być może to specyfika hali? Niemniej jednak poza tym koncert był wspaniały, a MK po raz setny udowodnił, że jest królem sceny i na żywo jest mistrzem świata
. Rewelacyjnie zabrzmieli tym razem Sułtani, Speedway to już wiadomo-koncertowy klasyk, ciarki przy Telegrafie-ale to standard, że nie wspominając o dwóch rewelacjach z TRPD: Hill Farmer's Blues i Marbletown.A dalsze godziny spędzone w "Przekręcie" były równie fantastyczne. Jadąc pociągiem do domu pomyślałem, że cudownie jest mieć tak wspaniałych współfanów i niesamowitych ludzi z knopfler.pl

Ps. Bardzo dziękuje Jamboree i Adamowi z Gdyni za wszelką pomoc.
A long time ago came a man on a track...

