04.07.2010, 15:40
olaph72 napisał(a):Byłem już na kilku koncertach MK (w tym w Kongresowej); ten wrocławski miał z wszystkich najsłabszą akustykę. Do tego siedziałem na miejscu, które było chyba najgorzej nagłośnione w całej Hali Stulecia (pierwszy rząd w A1, dokładnie naprzeciwko MK); główne zestawy głośników wisiały za mną. Słyszałem głównie perkusję, i - na szczęście - gitarę Marka. Pewnie z odsłuchów na scenie.Za to wokal był słyszalny (i zrozumiały) tylko podczas cichych fragmentów piosenek.
Wrażenia wizualne rekompensowały jednak tę niedogodność.
MK od trasy 2001 nie używa klasycznych odsłuchów na scenie, wszystko jest w słuchawkach w uszach. To co stało na scenie (3 sztuki) to były dodatkowe głośniki jego gitary.
A long time ago came a man on a track...


Za to wokal był słyszalny (i zrozumiały) tylko podczas cichych fragmentów piosenek.