04.07.2010, 22:23
Szkoda, że MK nie dał autografów czekającym na niego fanom-a było 7-8 osób...-zajęłoby to chyba 1 minutę. No i jeszcze jeden dysonans (może się czepiam)-w Helsingborgu tuż przed koncertem wyszedł Paul Crockford i poprosił o nienagrywanie na kamer koncertu. U nas odczytał to z kartki jakiś przedstawiciel organizatora-czyżby przekonanie managementu, że nie zrozumiemy o co chodzi...
A long time ago came a man on a track...

